Śmiertelny wypadek na budowie Narodowego

Warszawa

| drc.ohio.govfot. Lech Marcinczak/tvnwarszawa.pl

Tragiczny wypadek na budowie Stadionu Narodowego. - Z wysokości około 30 metrów spadła osoba, która pracowała przy montażu szklanego dachu - informuje Karolina Szydłowska, rzeczniczka generalnego wykonawcy. Niestety pracownik zginął na miejscu.

Na obrazie z kamer zainstalowanych na stadionie widać było, jak na płytę stadionu podjeżdża karetka pogotowia. Po kilku minutach na sygnale wyjechała z terenu budowy.

- Niestety, kiedy przyjechaliśmy na miejsce mężczyzna już nie żył - mówi Marek Niemirski, rzecznik pogotowia ratunkowego.

Komisja zbada przyczyny

Według policji mężczyzna miał 20 lat. Rzeczniczka wykonawcy informuje z kolei, że 30.

- Był pracownikiem firmy podwykonawczej. Pracował przy montażu poszycia dachu, bezpośrednio na jego konstrukcji - wyjaśnia Szydłowska.

- Została już powołana specjalna komisja, która zbada okoliczności wypadku. Na miejscu pracują także odpowiednie służby wraz z prokuratorem - dodaje rzeczniczka. Jak mówi, wstrzymano prace przy montażu dachu stadionu.

Nieoficjalnie mówi się, że ofiara mogła za wcześnie odpiąć linkę zabezpieczającą. Czytaj więcej na tvn24.pl.

Ze świadkami zdarzenia i rodziną zmarłego będzie rozmawiał psycholog.

To nie pierwszy wypadek

To nie jest pierwszy tragiczny wypadek na budowie Stadionu Narodowego. W grudniu 2009 roku zginęło tam dwóch robotników. Spadli z dźwigu.

Do wypadku doszło podczas montażu oświetlenia na jednym z szybów komunikacyjnych. W pewnym momencie urwał się pomost roboczy i pracownicy spadli z 18 metrów. - Praska prokuratura w kwietniu 2011 roku skierowała akt oskarżenia w tej sprawie wobec przedstawieciela wykonawcy i podwykonawcy - mówi Renata Mazur.

fot. stadionnarodowy.org
fot. stadionnarodowy.org
| PAP/EPA/TOM BRENNER

par