Śmieciarki opuszczają zielone płuca stolicy

Warszawa

Dawid Krysztofiński / tvnwarszawa.plW czwartek rozmawialiśmy z prezesem MPO o zmianach

Nie będzie już przykrego zapachu dochodzącego zza płotu, nie będzie też śmieciarek i zwożenia odpadów. Baza Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania znika z Pola Mokotowskiego.

- W piątek ostatnia śmieciarka odjedzie z tej bazy - zapowiada w rozmowie z tvnwarszawa.pl Sławomir Michalak, prezes MPO. - Do 15 października usuniemy też kontenery i inne elementy. Od tego momentu nie będziemy prowadzić stąd działalności związanej z gospodarką odpadami - dodaje.

Więcej parku

Baza przy Al. Niepodległości wystartowała w 1957 roku. Z Pola Mokotowskiego do akcji oczyszczania ulic zimą wyruszały pługosolarki, tutaj był też punkt przeładunkowy śmieci.

Teraz odpady zebrane w kontenerach czekają na wywózkę, a baza - na całkowitą likwidację.

Dlaczego jednak dopiero teraz? - Spółka przeprowadziła prace modernizacyjne we wszystkich bazach. Tutaj nie mogliśmy ich prowadzić, bo zgodnie z uchwalonym planem zagospodarowania to miejsce przeznaczone jest na park. To był jeden z powodów, dla którego zdecydowaliśmy o likwidacji - tłumaczy Michalak.

"Tereny dla mieszkańców"

To dobra wiadomość dla mieszkańców i spacerowiczów, którzy narzekali na unoszący się wokół przykry zapach. – Pamiętajmy, że w latach 50. zeszłego wieku wokół tego miejsca nie było osiedli ani domów mieszkalnych, a na Polu nie funkcjonował park - podkreśla Michalak.

Śmieciarki i sprzęt zostaną przeniesione do innych punktów należacych do MPO, a później stopniowo będą rozbierane budynki. - To, jak szybko znikną, zależy od pozwoleń na rozbiórkę - zaznacza Michalak.

A co później będzie w tym miejscu? - Po wyprowadzce MPO stanie się częścią parku. Warszawiacy będą mieli więcej miejsca do rekreacji i wypoczynku. Jest to zgodne z zapisami planu miejscowego (tereny zieleni urządzonej), uchwalonego w 2009 roku, broniącego ten lubiany warszawski park przed zabudową. Oczywiście przywrócenie temu miejscu parkowego charakteru wymaga dużo pracy. Chcemy jednak, żeby warszawiacy mogli tam spacerować jak najszybciej - mówi Agnieszka Kłąb, zastępca rzecznika w ratuszu.

ran/roody