Służewiec walczy o bazarek. Spółdzielnia chce budować blok

Warszawa

Artur Węgrzynowicz, tvnwarszawa.plBazar ma zniknąć za dwa lata

Mieszkańcy Służewca mobilizują się w obronie bazarku przy Rzymowskiego. Spółdzielnia ma inwestycyjne plany wobec tego terenu, a dzielnica twierdzi, że niewiele może zrobić, aby utrzymać targowisko.

Na Służewcu, jak grzybów po deszczu przybywa nowych biurowców czy marketów. Są jednak miejsca, które mimo upływu czasu, zachowują swój charakter. Jednym z nich jest bazarek między ulicami Gotarda, Rzymowskiego i Jadźwignów. Kilka miesięcy temu zawisły nad nim czarne chmury.

- Od kupców dowiedzieliśmy się, że targowisko jest zagrożone, dlatego postanowiliśmy interweniować. Na Służewcu mieszka około 30 tys. ludzi, nie będziemy mieli, gdzie robić zakupów. To osiedle "starzejące się". Choć wygląd i estetyka tego miejsca razi, bo nikt nie inwestuje, to bazarek przyciąga bardzo dużo osób, od rana do wieczora - tłumaczy nam Małgorzata Jastrzębska, przedstawicielka Rady Osiedla "Służewiec".

"Nie potrzebujemy biurowca"

"Nie pozwólmy, by potrzeby lokalnych społeczności i drobnych przedsiębiorców przegrały z interesami deweloperów. Nie potrzebujemy kolejnego biurowca albo apartamentowca! Ten bazarek to miejsce, gdzie Mieszkańcy zaopatrują się w świeże produkty - często bezpośrednio od producentów. To też miejsce pracy wielu osób z rodzinami, a także sąsiedzkich spotkań – napisali w zapowiedzi niedawnego protestu.

Sprawą zainteresowali się też dzielnicowi radni. Z odpowiedzi wiceburmistrza Krzysztofa Skolimowskiego na interpelację radnej Grażyny Żuk dowiadujemy się, że teren, na którym leży bazar należy częściowo do miasta (tzw. pasy drogi publicznej), a reszta jest w użytkowaniu wieczystym Spółdzielni Mieszkaniowej "Służewiec". Spółdzielnia przejęła go w 1984 roku, z przeznaczeniem pod zabudowę pawilonem handlowo-usługowym wraz z targowiskiem.

Ale w 2009 roku Rada Warszawy uchwaliła plan miejscowy, który targowiska już nie przewiduje. Za to dopuszcza bardzo szeroko pojęte usługi: od sklepów i gastronomii po biura. Spółdzielnia zamierza z tej możliwości skorzystać, co wyszło na jaw w marcu, gdy złożyła wniosek o zmianę umowy użytkowania wieczystego (tak, aby była zgodny z planem miejscowym).

Zresztą prezes spółdzielni wcale tych planów nie ukrywa. – W tym rejonie usytuowany jest pawilon z lat 70., blaszak w marnym stanie technicznym (chodzi o budynek Domu Kultury "Kadr" – red.), w dalszej części dzierżawimy grunt, gdzie stoją budki. Tam może powstać budynek biurowy z mieszkaniami lub budynek mieszkalny z usługami na parterze, skłaniamy się do drugiej opcji – przyznaje Maria Gołębiowska.

Chcą przenieść, nie mają gdzie

Zaznacza jednak, że handlujący nie będą musieli się wynosić z dnia na dzień, bo inwestycja nie ruszy przed 2019 rokiem. Także rzeczniczka Mokotowa Monika Chrobak-Budzyńska uspokaja, że przez najbliższe dwa lata bazarek w obecnym kształcie jest niezagrożony. Obie strony deklarują, że chciałby przenieść go w inne miejsce, ale problem jest brak odpowiedniej działki w okolicy.

- Obowiązujący plan dla rejonu Służewca Wschodniego nie wskazuje żadnego terenu, na który można by było przenieść bazar. Plan ustala lokowanie handlu w obiektach, a nie w formie bazarów. Naszym celem jest wskazanie alternatywnego miejsca w bliskiej okolicy, ale do tego konieczna będzie zmiana planu – mówi Chrobak-Budzyńska.

I zapowiada konsultacje ze wszystkimi zainteresowanymi stronami. - Deklarujemy też, że do końca pierwszego kwartału 2017 r. wskażemy potencjalne lokalizacje na bazar na obszarze Służewca Południowego. Liczymy, że jedno ze wskazanych miejsc będzie odpowiadało kupcom, wówczas podejmiemy starania związane ze zmianą planu miejscowego – zapowiada rzeczniczka dzielnicy.

Także na początku przyszłego roku przeniesiony zostanie Dom Kultury Kadr, a właściwie jego kulturalna część, bo większość budynku zajmują – wbrew nazwie – handel i usługi. Nowoczesna siedziba przy Rzymowskiego 32 jest już prawie gotowa.

W miejscu starego pawilonu planowane jest centrum lokalne (to jedna z lokalizacji wskazanych przez Stowarzyszenie Architektów Polskich), ale los tego przedsięwzięcia jest niepewny i zależy od dobrej woli spółdzielni, wieczystego dzierżawcy działki.

W grudniu mieszkańcy zorganizowali protest
Tomasz Becherka

kz/b