Śledztwo w sprawie ataku na Turczynkę umorzone

Warszawa

Lech Marcinczak / tvnwarszawa.plW tym miejscu doszło do zdarzenia

Prokuratura umorzyła śledztwo dotyczące napaści na 14-letnią Turczynkę, do którego miało dojść rok temu na Ochocie.

"Postanowieniem z dnia 31 grudnia Prokuratura Rejonowa Warszawa Ochota w Warszawie umorzyła śledztwo w sprawie stosowania wobec małoletniej pokrzywdzonej przemocy z powodu jej przynależności narodowej" - poinformował w mailu wysłanym do naszej redakcji Łukasz Łapczyński rzecznik Prokuratury Okręgowej.

I dodał, że nie wykryto sprawców.

Pokrzywdzona nikogo nie rozpoznała

Do napaści według relacji poszkodowanej doszło 3 stycznia 2018 roku przy ulicy Słupeckiej. Miało to się stać, gdy 14-latka wracała ze szkoły.

"Nie ma miejsca na rasizm w Polsce. Atak na dziewczynkę z powodu koloru jej skóry jest godny najwyższego potępienia. Zrobimy wszystko, żeby Polska była bezpieczna dla każdego" - napisał wówczas premier Mateusz Morawiecki na Twitterze.

Zareagował również ówczesny minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak, który zobowiązał policjantów do osiągnięcia szybkich efektów w śledztwie. Rzeczniczka komendy na Ochocie podkomisarz Edyta Wisowska zapewniała, że policjanci traktują tę sprawę "priorytetowo".

Teraz prokuratura wyjaśnia, jak przebiegały działania. "W toku śledztwa wykonano szereg czynności procesowych zmierzających do ustalenia napastnika. W trakcie czynności z udziałem pokrzywdzonej okazywano jej monitoringi z miejsca zdarzenia i okolic celem wypowiedzenia się przez nią, czy na nagraniach znajduje się osoba, która może być sprawcą napaści. Ponadto okazywano jej materiały poglądowe, celem wytypowania sprawcy. Pokrzywdzona nikogo na okazanych jej materiałach i nagraniach nie rozpoznała" – wyliczył Łukasz Łapczyński.

Wielogodzinne oględziny

Jak dalej tłumaczy, policjanci dokonali "wielogodzinnych oględzin zabezpieczonych nagrań", nie "ustalili jednak sprawcy", a jedynie jednego ze świadków.

"W wyniku rozpytania mieszkańców budynków z okolicy, ustalono jego dane. Przesłuchany zeznał, iż niczego szczególnego nie zauważył" – wyjaśnił prokurator.

"Na obecnym etapie postępowania wyczerpano inicjatywę dowodową. Należy jednak podkreślić, iż decyzja o umorzeniu nie kończy sprawy. Nadal prowadzone będą czynności mające na celu ustalenie sprawcy zdarzenia. W przypadku pojawienia się nowych dowodów bądź informacji, przedmiotowe postępowanie zostanie podjęte" – kończy Łapczyński.

O umorzeniu postępowania jako pierwsza napisała "Gazeta Stołeczna".

Sprawą zajmuje się prokuraturaTVN24
wideo 2/3

kz/ran