Śledztwo po zabójstwie na plebanii. "Liczne obrażenia głowy"

Warszawa

Akcja służb przy kościeleMateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
wideo 2/2

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie śmiertelnego ataku na terenie parafii świętego Augustyna na Woli. "Przyczyną śmierci były rozlegle obrażenia czaszkowo-mózgowe, powstałe w wyniku ciosów zadawanych przez napastnika" - poinformował o wstępnych wynikach sekcji zwłok rzecznik prokuratury.

"Dzisiaj po wpływie akt do prokuratury i zapoznaniu się z całością zgromadzonego na tym etapie materiału dowodowego, prokurator wszczął śledztwo w kierunku zabójstwa pokrzywdzonego poprzez zadanie mu uderzeń skutkujących licznymi obrażeniami głowy oraz w sprawie spowodowania obrażeń ciała na okres powyżej 7 dni księdza, który próbował obezwładnić napastnika" - poinformował drogą mailową Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

"Liczne obrażenia głowy"

W piątek prokuratura przedstawiła też wstępne ustalenia śledczych dotyczące czwartkowego zabójstwa na terenie plebani kościoła przy ulicy Nowolipki.

"Wczoraj około godziny 16.45 na terenie plebanii Kościoła Św. Augustyna w Warszawie doszło do zdarzenia w przebiegu, którego mężczyzna Jan B., który wszedł na teren plebanii, zadał kilka ciosów znajdującemu się tam 65-letniemu mężczyźnie. W następstwie zadawanych ciosów oraz upadku na posadzkę mężczyzna doznał licznych obrażeń głowy" - napisał w piątek rano Łapczyński.

Dodał, że ofiara została przewieziona do szpitala, gdzie mimo pomocy lekarzy zmarła. Jak zaznacza, zaatakowany przez napastnika został również ksiądz, który otrzymał kilka ciosów w twarz.

Oskarżony o kradzież rozbójniczą

Prokuratura podała, że napastnika zatrzymali policjanci. 38-latek stracił wówczas przytomność, obecnie jest w szpitalu. "Napastnik to Jan B. Mężczyzna trenował sztuki walki, jest osobą dobrze zbudowaną, silną" - zaznaczył Łapczyński.

W podobnym tonie o tym mężczyźnie wypowiadał się proboszcz parafii, na której doszło do ataku.

Według ustaleń PAP, mężczyzna był zawodnikiem drużyny rugby w jednym ze stołecznych klubów. Nam Komenda Stołeczna Policji potwierdziła jedynie, że trenował w jednym z klubów, nie chciała podać dyscypliny.

Łapczyński przekazał, że prokuratura skierowała w 2016 roku przeciwko Janowi B., akt oskarżenia za kradzież rozbójniczą i spowodowanie uszkodzenia ciała, naruszenie nietykalności cielesnej, znieważenie oraz spowodowanie obrażeń ciała skutkujących zwolnieniem lekarskim poniżej siedmiu dni. Ofiarą wszystkich tych przestępstw miała być jedna kobieta. Jan B. był także notowany w 2008 roku za jazdę samochodem pod wpływem alkoholu.

Łapczyński podkreślił, że od Jana B. pobrano "materiał do badań na zawartość alkoholu, ewentualnie innych środków działających podobnie".

Prokurator zlecił też sekcję zwłok ofiary. "Dysponujemy już wstępnym protokołem. Wynika z niego, że przyczyną śmierci były rozlegle obrażenia czaszkowo-mózgowe, powstałe w wyniku ciosów zadawanych przez napastnika" - poinformował Łapczyński.

CZYTAJ TEŻ > Dwa zabójstwa, jedno po drugim. "Dużo ciosów, strzały, agresja"

ran,PAP/pm