Skuli płytki z 1915 roku

Warszawa

Materiały stowarzyszenia Miasto Jest NaszeSkuto zabytkowe płytki

- Trwa niszczenie zabytkowych wnętrz w kamienicy, które przetrwała I wojnę światową. Robotnicy skuli oryginalne ceramiczne płytki z 1915 roku – alarmuje stowarzyszenia Miasto Jest Nasze i prosi o pomoc konserwatora zabytków. – Mamy idiotyczną sytuację prawną. Trwa postępowanie o wpisanie tego budynku do rejestru zabytków – odpowiada Michał Krasucki, zastępca stołecznego konserwatora zabytków.

Chodzi o reprywatyzowaną kamienicę przy Noakowskiego 16, wniesioną w 1913 roku. Z jej projektem związany był architekt Edward Eber, autor m.in. gmachu Głównej Biblioteki Judaistycznej przy Synagodze na Tłomackiem.

Obecnie kamienica jest w rękach firmy Fenix Group. Jak informuje stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, z wnętrza budynku, w który prowadzone są prace remontowe, zniknęła część oryginalnych ceramicznych płytek z 1915 roku. Na jednym z portali społecznościowych opublikowało zdjęcia pokazujące "efekty renowacji":

- Trwa właśnie niszczenie zabytkowych wnętrz. Robotnicy skuli oryginalne ceramiczne płytki z 1915 roku. Były świetnie zachowane. Ostało się jeszcze kilka pięter – czytamy we wpisie MJN. Jak podkreśla stowarzyszenie, budynek, który przetrwał I wojnę światową, nie jest wpisany do rejestru zabytków, a tym samym nie podlega dodatkowej ochronie.

- Apelujemy do Stołecznego i Wojewódzkiego konserwatora o wpisanie do rejestru zabytków kamienicy w trybie natychmiastowym i zaprzestania niszczenie naszego dziedzictwa! – apeluje MJN.

Czeka na wpis

O sprawie wie już zastępca stołecznego konserwatora zabytków, Michał Krasucki. – W lutym kamienica została wpisana do rejestru zabytków, jednak po złożeniu odwołania decyzja ta została uchylona. Obecnie toczy się postępowanie dotyczące ponownego wpisania jej do rejestru zabytków – informuje w rozmowie z tvnwarszawa.pl Krasucki.

Jak podkreśla, ponieważ budynek nie jest pod opieką konserwatorską, stołeczny konserwator zabytków nie ma możliwości zarządzić tam żadnej kontroli. Interwencję może przeprowadzić jedynie powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. - Mamy idiotyczną sytuację prawną. Złożę zawiadomienie do powiatowego inspektora nadzoru budowlanego, aby sprawdził, czy prace prowadzone obecnie w kamienicy były uwzględnione w zatwierdzonym projekcie – zapowiada.

"Wierzymy, że jeszcze można cofnąć czas"

O wyjaśnienia w sprawie poprosiliśmy inwestora, firmę Fenix Group, czekamy na odpowiedź.

Zastępca stołecznego konserwatora zabytków ma jednak nadzieję, że historyczna ceramika wróci na swoje miejsce. – Ten inwestor ma już na swoim koncie podobne prace w innych rewitalizowanych kamienicach. Do tej pory cenne elementy architektoniczne były przez niego odnawiane i ponownie montowane. Mamy nadzieję, że tym razem będzie podobnie – podkreśla.

Z kolei na swoje stronie internetowej Fenix Group podkreśla, że specjalizuje się w łączeniu historii z nowoczesnością, a prace rewitalizacyjne prowadzone są przy współpracy z doświadczonymi architektami i wykonawcami.

"Wierzymy, że jeszcze można cofnąć czas i sprawić, aby to co zapomniane odzyskało dawny blask. Łączymy stare z nowym tak, aby odnawiane przez nas obiekty zachwycały historycznym detalem, a jednocześnie były wyposażone w nowoczesne rozwiązania techniczne" – czytamy na stronie inwestora.

Historia reprywatyzacji

Budynek przy ul. Noakowskiego 16 to zreprywatyzowana warszawska kamienica odziedziczona w części przez męża Hanny Gronkiewicz-Waltz. W czasie ubiegłorocznych wyborów prezydenta stolicy, konkurenci polityczni domagali się od Gronkiewicz-Waltz wyjaśnień w tej sprawie. Jacek Sasin (ówczesny kandydat PiS) przypomniał artykuł tygodnika "w Sieci", w którym napisano, że kamienica została zreprywatyzowana na podstawie sfałszowanych dokumentów. Hanna Gronkiewicz-Waltz zapowiedziała wówczas pozwanie tygodnika. Dodała, że ani ona, ani jej mąż nie starali się o zwrot udziałów. A cała procedura zwrotowa została wydana, gdy prezydentem stolicy był Lech Kaczyński.

We wrześniu informowaliśmy o innym przypadku zerwania historycznej nawierzchni. Chodziło o XIX-wieczną kostkę brukową z ul. Czynszowej:

Tramwajarze prowadzą prace na Czynszowej
Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl

jk/sk