Przygotuj się na:

WEEKENDOWE UTRUDNIENIA

Nachodzący weekend będzie pracowity dla drogowców i wodociągowców. Ci pierwsi dokończą naprawę nawierzchni buspasa w alei Stanów Zjednoczonych, drudzy będą działać na Płockiej. Zmiany w organizacji ruchu spowoduje też białołęcki Bieg Wolności i Warszawskie Spotkanie Wigilijne na Pradze Północ.

Skrzyżowania pod okiem kamer. Wyłapują jadących na czerwonym

Warszawa

TVN24Materiał Łukasza Wieczorka "Polska i Świat"

Kierowcy znów pod obserwacją. Na skrzyżowaniach umieszczono rejestratory przejazdu na czerwonym świetle. Trudno je namierzyć, bo przed światłami nie ma znaków ostrzegających, że możemy być monitorowani. Najwięcej wykroczeń rejestrują te w Jabłonnie i Markach. Ich pracy przyglądał się Łukasz Wieczorek, reporter magazynu "Polska i Świat" w TVN 24.

Rejestratory przejazdu na czerwonym świetle Inspekcji Transportu Drogowego nagrywają kierowców od miesiąca na 20 skrzyżowaniach na drogach krajowych, gdzie często dochodziło do kolizji lub wypadków drogowych.

Każdej doby wszystkie kamery rejestrują średnio ponad 300 wykroczeń. Najwięcej w Komornikach w Wielkopolsce oraz podwarszawskich Jabłonnie i Markach. Jak powiedział Łukasz Majchrzak z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, dotąd zarejestrowano ok. 10 tysięcy naruszeń przepisów ruchu drogowego, czyli niedostosowania się do sygnalizacji świetlnej.

Automatycznie wysyłają dane

Kamery zawieszone przed skrzyżowaniem i nad nim nagrywają obraz i automatycznie wysyłają dane do inspekcji. - Urządzenia są tak ustawione, tak skonfigurowane, aby ujawniały wyłącznie ewidentne przypadki przejazdu na czerwonym świetle - tłumaczył Majchrzak.

W przeciwieństwie do fotoradarów stacjonarnych, czy odcinkowych pomiarów prędkości, w tym przypadku przed rejestratorem przejazdu na czerwonym świetle kierowca nie jest ostrzegany. Nie wszyscy są tym zachwyceni.

Mł. insp. Józef Klimczewki, naczelnik poznańskiej drogówki tłumaczy jednak, że przyszedł już czas, żeby ci, którym marzy się wjazd na czerwonym świetle, pamiętali, że tym razem nie unikną konsekwencji. Przyłapani kierowcy zapłacą 500 zł mandatu.

Zdaniem Macieja Wisławskiego, pilota rajdowego, czerwone światło to świętość, a z tymi, którzy tego nie rozumieją trzeba walczyć. Na razie inspekcja nie planuje montowania kolejnych kamer. Liczy za to, że zainstalowane rejestratory nie będą już rozgrzane do czerwoności.

Gdzie są rozmieszczone rejestratory?
TVN24

js/ja