Przygotuj się na:

MECZ NA STADIONIE NARODOWYM

We wtorek na Stadionie Narodowym reprezentacja Polski zagra ze Słowenią. To oznacza utrudnienia dla mieszkańców, szczególnie na Saskiej Kępie. Kibice pojadą komunikacją miejską za darmo.

SKM-ka za droga dla Otwocka

Warszawa

fot. Newag

Zarząd Transportu Miejskiego znów podwyższa składki za korzystanie z Szybkiej Kolei Miejskiej podwarszawskim samorządom. – Nie mamy pieniędzy - mówią gminy. Czy SKM będzie skracać kursy?

Gorąco zrobiło się już w Otwocku, gdzie nawet na stronie głównej miejskiego serwisu internetowego można już przeczytać artykuł pt. "Baj baj SKM". – ZTM chce od nas 800 tys. zł więcej niż w 2011 roku. Nie mamy tych pieniędzy – mówi Marta Woźniak, rzeczniczka Otwocka.

Za wygodę trzeba płacić

- Podnosimy wysokość partycypacji samorządom, bo mamy coraz wyższe koszty. Nowoczesne pociągi, które przywożą do Warszawy pasażerów z Sulejówka, Pruszkowa, Otwocka kosztują. Trudno, żeby kolej wyjeżdżającą poza administracyjne granice Warszawy utrzymywali jedynie warszawiacy – mówi Leszek Ruta, szef ZTM.

Co będzie, jeśli samorządy nie zapłacą więcej? Są różne rozwiązania. Np. możemy część kursów skrócić. Ale to ostateczność. Mam nadzieję, że się dogadamy – mówi Ruta.

Kto się dorzuci?

Władze Otwocka próbują dogadać się sąsiednimi gminami na temat wspólnego finansowania SKM. – Podwyżka ze strony ZTM to dla nas duże obciążenie, dlatego chcemy namówić sąsiednie gminy, żeby się dorzuciły. W końcu z SKM, która dojeżdża do Otwocka korzystają też mieszkańcy Celestynowa, czy Wiązowny – mówi Marta Woźniak, rzeczniczka Otwocka. - Ale na razie porozumienia nie ma – dodaje.

Sulejówek SKM-ki nie odda

Podobny problem mają pozostałe gminy. Ale niektórzy już deklarują, że SKM-ki nie oddadzą. – Ze łzami w oczach, ale podpisujemy kolejne porozumienia z ZTM. Negocjujemy niższe kwoty, ale priorytetem jest utrzymanie kursów szybkiej kolei – deklaruje Arkadiusz Śliwa, burmistrz Sulejówka.

Bo nie ma ustawy metropolitalnej

Zdaniem ZTM, to wynik braku regulacji prawnych, które narzucałyby obowiązek na gminy partycypacji w kosztach utrzymywania komunikacji. – Nie ma ustawy metropolitalnej, więc władze podwarszawskich miejscowości nie czują się zobligowane do partycypacji w kosztach utrzymania zbiorowej komunikacji. A nawet jeżeli się czują, to nie ma jasno określonych zasad i wysokości partycypacji – mówi Ruta.

mjc