Sklep spożywczy jak galeria sztuki. Powiesili obrazy, handlują w niedziele

Warszawa

Obrazy pozwalają ominąć zakazMateusz Szmelter/ tvnwarszawa.pl
wideo 2/4

Trzy podwarszawskie sklepy spożywcze stały się galeriami sztuki. Ich współwłaściciel nie ukrywa, że powieszenie 50 obrazów lokalnej artystki pozwala - w jego ocenie - prowadzić handel także w niedziele.

Reporter tvnwarszawa.pl odwiedził sklep w Złotokłosie. Obrazy powieszone nad regałami i ustawione na lodówkach od razu rzucają się w oczy. Dominują pejzaże i portrety. Co tutaj robią?

- Wpadliśmy niechcący na ciekawy pomysł stworzenia lokalnych placówek kulturalnych w naszych sklepach. Prowadzimy działalność na terenach wiejskich i myślę, że poznanie twórców byłoby ciekawą informacją i wiedzą. Ludzie, którzy przychodzą robić zakupy, mają szansę spotkać się ze sztuką - tłumaczy Jarosław Trzaska, współwłaściciel sklepów spożywczych w Zalesiu Dolnym, Złotokłosie i Prażmowie w powiecie piaseczyńskim.

Trzaska nie ukrywa, że utworzenie galerii to sposób na obejście zakazu handlu w niedziele. - Wiadomo, że pomysł urodził się trochę przy pomocy ustawodawcy. Myśleliśmy bardzo intensywnie, co zrobić, żeby dostosować naszą działalność. Pomysł lokalnych placówek kulturalnych wydał nam się bardzo dobrym pomysłem, który spodobał się pracownikom i klientom - tłumaczy.

Sztuka lokalna

W trzech sklepach łącznie znajduje się 50 obrazów lokalnej artystki. - Przekonaliśmy Leokadię Nastały, że pomysł jest interesujący. Pani Leokadia jest uznanym twórcą piaseczyńskim i udostępniła nam swoje prace. Pokazujemy sztukę tej pani, działamy non profit, jeśli chodzi o działalność kulturalną - twierdzi przedsiębiorca Trzaska.

Współwłaściciel sklepów zapowiada, że na tej jednej ekspozycji nie zamierza poprzestać i jest zainteresowany współpracą z innymi artystami, a także placówkami edukacyjnymi i kulturalnymi.

- Jest wielu twórców, którzy nie mają gdzie się wystawiać, którzy wystawiają się w różnego rodzaju galeriach, ale liczba ludzi, którzy tam przychodzą jest niewielka. Do naszych sklepów przychodzi kilka tysięcy osób dziennie. Sztuka ma szansę spotkać się z żywym widzem. Może to być coś ciekawego dla obu stron - podkreśla.

Co na to inspekcja pracy?

Sprawa sklepów-galerii dotarła już do Państwowej Inspekcji Pracy. - Były zgłoszenia do naszego dyżurnego dotyczące Prażmowa, ale nie wiem, czy dotyczyły tego konkretnego obiektu. Inspektor nie zdążył tam podjechać. Wspomniany sklep będzie objęty kontrolą w niedzielę 8 kwietnia - zapowiada Anna Wójcik, zastępca okręgowego inspektora pracy w Warszawie. - Zainteresujemy się również człowiekiem, który w ten sposób postanowił wykorzystać te wyjątki, które znajdują się w ustawie - dodaje.

md/b