Przygotuj się na:

ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI

Tegoroczne obchody Święta Niepodległości wiążą się z ogromnymi utrudnieniami. Bieg Niepodległości przetnie miasto na pół, a wzdłuż trasy marszu narodowców już od samego rana ustawione będą betonowe zapory.

Skandal na Pradze-Północ. Głosy z wyborów zniknęły z urzędu?

Warszawa

tvnwarszawa.plNie mogą znaleźć 164 kart do głosowania

W piątek w sądzie okręgowym na Pradze miało odbyć się ponowne liczenie głosów z listopadowych wyborów samorządów. To pokłosie protestu wyborczego złożonego przez Praską Wspólnotę Samorządową. Jednak do liczenia głosów nie doszło bo… karty do głosowania wyparowały.

Chodzi o okręg nr 3 na Pradze-Północ, rejon Szmulek i Michałowa. Praska Wspólnota Samorządowa po wyborach z listopada 2014 złożyła protest wyborczy, dotyczący wyników wyborów w tym okręgu. Lokalni politycy zarzucali komisji wiele nieprawidłowości, m.in.: dublowanie nazwisk na listach. Głosy miały być powtórnie liczone też w jednym z okręgów na Nowej Pradze.

Sąd Okręgowy dla Pragi przyznał PWS-owi rację i na 19 czerwca zarządził ponowne przeliczenie głosów. Jednak do liczenia nie doszło. - Okazało się, że z magazynu Urzędu Dzielnicy Praga-Północ zginęły głosy mieszkańców; dokładnie: 164 głosy oddane na Praską Wspólnotę Samorządową w komisji nr 394 – mówi radny Kamil Ciepieńko z PWS-u.

Sytuacja bulwersuje radnych koalicyjnego klubu, rządzi w radzie dzielnicy razem z Prawem i Sprawiedliwością. – To sprawa dla prokuratury. Mamy do czynienia z ogromnym skandalem, który powinien wielu osobom w naszym kraju otworzyć oczy na to, że demokracja w Polsce jest zagrożona – grzmi Jacek Wachowicz, przewodniczący PWS-u.

"Duże nadużycie”

Urzędnicy potwierdzają, że głosów nie ma. – Fizycznie nie ma ich w urzędzie – przyznaje w krótkiej rozmowie telefonicznej Stanisław Kowalski, komisarz wyborczy na Pradze-Północ.

Jednak, w jego opinii, mówienie o zaginięciu głosów jest nadużyciem. – Głosy przychodzą do nas w workach. Na Pradze-Północ było 37 komisji. Przyszły do nas worki o wadze 10 ton. Szansa, że głosy zniknęły z urzędu jest niewielka, prędzej w ogóle do nas nie dotarły – tłumaczy Kowalski i po więcej szczegółów odsyła nas w przyszłym tygodniu, ponieważ jeszcze w piątek przebywa na urlopie.

Co dalej?

Dalsze kroki w sprawie głosów ma podjąć sąd. - Zdajemy sobie sprawę, że jeśli głosy się nie znajdą, mandat jednego z naszych radnych zostanie wygaszony, a w okręgu trzecim będą musiały zostać przeprowadzone powtórne wybory – przewiduje Ciepieńko.

- Decyzja leży w kompetencjach sądu - ucina Teresa Filipiak z warszawskiej Delegatury Krajowego Biura Wyborczego.

W wyborach samorządowych Hanna Gronkiewicz-Waltz została wybrana na trzecią kadencję:

Hanna Gronkiewicz-Waltz dziękuje swoim wyborcom
TVN24

jb/