Siekierki straszą górami śmieci

Warszawa

Połamana glazura, puszki po farbie, tynk, kawałki betonu... Tuż obok wału wiślanego, czyli przy popularnej wśród warszawiaków trasie spacerów, zalegają góry śmieci. Urzędnicy z Mokotowa na razie sprawdzają sprawę.

Kilkanaście wypełnionych pozostałościami po remoncie plastikowych worków tworzy sporą hałdę. Tuż obok walają się puste butelki i kubki. Pod drzewem ktoś porzucił starą oponę...

Zdjęcia, które publikujemy na stronie zrobiliśmy przy ulicy Bananowej, ale podobne widoki nie należą w na Siekierkach do rzadkości. Okolica nie zachęca spacerowiczów, by zboczyli z wytyczonej wałem wiślanym trasy.

Ursynów sprząta, Mokotów sprawdza

Wizyta na Siekierkach może pozostawić podobne wrażenie jak odwiedziny okolic Lasu Kabackiego. O ile jednak władze Ursynowa same wyszły z inicjatywą i ogłosiły wiosenne sprzątanie, to Mokotów do sprawy śmieci podszedł bardzie formalnie. Przedstawiciele dzielnicy, z którymi chcieliśmy porozmawiać o problemie śmieci poprosili by pytania przesłać im mailem. Na razie czekamy na odpowiedź.

Mieszkańcy mogą zgłaszać podobne problemy korzystając z telefonu interwencyjnego 19115, strony www.warszawa19115.pl oraz poprzez aplikację mobilną "Warszawa 19115".

Śmieci przy wale wiślanym | Lech Marciczak / tvnwarszawa.pl
Śmieci przy wale wiślanym | Lech Marciczak / tvnwarszawa.pl
Śmieci przy wale wiślanym | Lech Marciczak / tvnwarszawa.pl
Śmieci przy wale wiślanym | Lech Marciczak / tvnwarszawa.pl
Śmieci przy wale wiślanym | Lech Marciczak / tvnwarszawa.pl
Śmieci przy wale wiślanym | Lech Marciczak / tvnwarszawa.pl
Śmieci przy wale wiślanym | Lech Marciczak / tvnwarszawa.pl
Śmieci przy wale wiślanym | Lech Marciczak / tvnwarszawa.pl
Śmieci przy wale wiślanym | Lech Marciczak / tvnwarszawa.pl
Śmieci przy wale wiślanym | Lech Marciczak / tvnwarszawa.pl
Śmieci przy wale wiślanym | Lech Marciczak / tvnwarszawa.pl
Śmieci przy wale wiślanym | Lech Marciczak / tvnwarszawa.pl
Śmieci przy wale wiślanym | Lech Marciczak / tvnwarszawa.pl
Śmieci przy wale wiślanym | Lech Marciczak / tvnwarszawa.pl

su