Shila i Diana przekopują Rzym Jak nazwać nasze TBM-y?

Warszawa

| Twitter/ROKiT WILLIAMS RACINGfot. tvnwarszawa.pl

Na całym świecie tarcze drążące tunele metra mają swoje imiona. W stolicy też tak będzie, ale wciąż nie wiadomo, jaki udział w nadawaniu imion będą mieli sami warszawiacy. Decyzję o ewentualnym konkursie na imiona ratusz ma ogłosić wkrótce. My już teraz dajemy Wam możliwość składania swoich propozycji.

W wakacje do stolicy przyjadą dwie pierwsze tarcze TBM. W sumie, centralny odcinek II linii metra będzie drążony przez trzy takie urządzenia (ostatnia pojawi się pod koniec roku). Dobrym obyczajem wśród budowniczych tuneli jest nadawanie imion potężnym maszynom.

"Sisi" przekopała górę

Dla przykładu, linię C rzymskiego metra kopią obecnie: Shila, Filippa, Roberta i Diana. Ogromne, 15 -metrowej średnicy tarcze drążące tunel pod masywem Gottarda w Szwajcarii noszą imiona Sisi i Heidi. Przykłady można by mnożyć, bo na całym świecie pracuje obecnie kilkaset takich urządzeń. Skąd pomysły na imiona?

- Dużo zależy od poczucia humoru inwestorów. Czasem nazywa pochodzi od żony inżyniera odpowiedzialnego za budowę, czasem na cześć suki właściciela firmy. Zawsze jednak są to imiona żeńskie - zaznacza Mateusz Witczyński, rzecznik konsorcjum AGP, wykonawcy centralnego odcinka II linii metra.TBM jest Polką

Jakie imiona będą nosić warszawskie tarcze? Decyzja w tej sprawie wciąż nie zapadła. Odbierając dwie pierwsze maszyny w niemieckiej fabryce Herrenkrechta kierownik kontraktu Francesco Scaglione z konsorcjum AGP wyrażał nadzieję, że maszyny będą miały polskie nazwy. – Te tarcze są jak dwie siostry, które razem biorą udział w wyścigu. Powinny mieć swoje imiona, najlepiej polskie – proponował.

Jednak wykonawca "ochrzczenie" maszyn zostawił miastu. - To jest tak niezwykła inwestycja, że na pewno damy warszawiakom możliwość decydowania o imionach dla tarcz - mówi Bartosz Milczarczyk, rzecznik ratusza. I dodaje, że na razie nie wiadomo czy będzie to w drodze konkursu czy sondażu.

A jakie waszym zdaniem imiona powinny nosić trzy stołeczne TBM-y? Piszcie na forum tvnwarszawa.pl lub na adres warszawa@tvn.pl.

100 metrów maszyny

Każdy z zamówionych do budowy centralnego odcinka II linii metra TBM-ów ma 97 metrów długości i 615 ton wagi. Średnica tarcz to 6 metrów i 27 centymetrów. Złożone w fabrycznym hangarze przypominają bardziej linię produkcyjną, niż jedną, skomplikowaną maszynę. Zostały skonstruowane specjalnie na potrzeby budowy stołecznego metra tak, by poradziły sobie zarówno z głazami narzutowymi, jak i piaskiem czy gliną.

Aktualnie pierwsza z odebranych TBM-ów jest rozbierany i przygotowywany do transportu, który zajmie około miesiąca. Potem urządzenie musi zostać złożone, co w warunkach placu budowy może zająć ok. dwóch miesięcy. Drążenie tunelu metra z Ronda Daszyńskiego w stronę Wisły zacnie się jesienią.

mjc/ec