Ścigają gapowiczów sprzed lat. "Mamy prawo domagać się spłaty"

Warszawa

ZTMGapowicze sprzed lat nie mogą spać spokojnie?

Zarząd Transportu Miejskiego poinformował, że nie przestanie domagać się pieniędzy z mandatów za jazdę na gapę wystawionych przed laty, choć zgodnie z prawem przedawniają się one już po roku. - Mamy prawo, a wręcz obowiązek, by domagać się spłaty długów, również tych przedawnionych – twierdzi rzecznik ZTM.

W ostatnim czasie ZTM zaczął masowo wysyłać wezwania do zapłaty mandatów za jazdę na gapę nawet tych wystawionych 10 lat temu. W pismach ostrzegał przed sprawą sądową i straszy wpisem do rejestru dłużników. - Przecież mandaty przedawniają się po roku – komentowali w internecie zaskoczeni listem gapowicze, a media sugerowały, że nowa polityka urzędników to reakcja na problemy budżetowe Warszawy, spowodowane m.in. ogromnymi wydatkami na odbudowę mostu Łazienkowskiego.

"Konieczne działanie ze strony dłużnika"

Sprawę postanowił wyjaśnić rzecznik ZTM Igor Krajnow, który przypomniał, że mandaty nie są umarzane "z urzędu".

- Zgodnie przepisami prawa cywilnego przedawnienie roszczeń nie przekreśla możliwości ich windykacji i domagania się od dłużnika spłaty przedawnionego roszczenia. W takiej sytuacji powołanie się przez pasażera jedynie na upływ czasu nie zwalnia go z obowiązku zapłaty. Istotą przedawnienia (będącą instytucją prawa cywilnego uregulowaną w przepisach art. 117-125 k.c.) jest to, że aby nastąpiło, konieczne jest działanie ze strony dłużnika poprzez zgłoszenie zarzutu przedawnienia – przekonuje Krajnow w oświadczeniu przesłanym do redakcji.

Igor Krajnow przypomina jednocześnie, że windykację należności wymusza na ZTM ustawa o finansach publicznych, a jej nieprzestrzeganie mogłoby zostać potraktowane jako naruszenie dyscypliny finansów publicznych.

"Przypomnienie, nie zastraszenie"

- W ramach prowadzonej działalności windykacyjnej ZTM w bieżącym roku wysłał do pasażerów ponad 95 tys. wezwań przedsądowych przypominających o konieczności uregulowania należności z tytułu wystawionych wezwań do zapłaty, w tym 45 tys. wezwań dotyczących należności przedawnionych – wylicza rzecznik i przypomina, że jazda "na gapę" jest kradzieżą.

Podkreśla, że nawet jeśli dług uległ przedawnieniu, powinien zostać uregulowany. - Wezwania przedsądowe wysyłane do dłużników, nie mają na celu, jak twierdzą niektórzy, by ich zastraszyć. Są jedynie przypomnieniem o istniejącym długu. To sam pasażer decyduje w takiej sytuacji czy postąpi jak uczciwa osoba czy też nie – podsumowuje.

O stratach za nielegalne ładowanie mówi dyrektor ZTM
Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl

b/ec