Ścieki przy Starówce? Władze zmieniają zdanie

Warszawa

fot. Marcin Gula/tvnwarszawa.pl
fot. Marcin Gula/tvnwarszawa.pl
fot. Marcin Gula/tvnwarszawa.pl
fot. Marcin Gula/tvnwarszawa.pl
fot. Marcin Gula/tvnwarszawa.pl
fot. Marcin Gula/tvnwarszawa.pl

"Nie ma innego wyjścia", "To normalne", "Nie ma żadnego zagrożenia" - przez kilka godzin urzędnicy próbowali nas przekonać, że w spuszczaniu ścieków do rzeki w samym centrum miasta nie ma nic dziwnego. Nagły zwrot akcji nastąpił dopiero po południu: - Wiceprezydent Wojciechowicz osobiście interweniuje w tej sprawie - zadzwoniła do nas z informacją Agnieszka Kłąb z biura prasowego ratusza.

70 tysięcy metrów sześciennych nieoczyszczonych ścieków - tyle w ciągu doby MPWiK odprowadza od początku września w samym sercu miasta. Wodociągowcy wykorzystują do tego celu pięć kanałów burzowych między mostem Poniatowskiego a mostem Gdańskim.

Problem ścieków to efekt przebudowy oczyszczalni Czajka. - Wykonawca budowy połączenia kolektora Burakowskiego z oczyszczalnią Czajka poprosił o zmniejszenie ilości wypuszczanych na Bielanach ścieków ze względu na kolejny etap prac - tłumaczy Roman Bugaj, rzecznik MPWiK. Według jego informacji do tej pory przepustowość kolektora wynosiła 120 tysięcy metrów sześciennych na dobę. - Teraz została ograniczona do 50 tysięcy - wyjaśnia Bugaj.

To normalne?

- Z punktu widzenia bezpieczeństwa miasta nic się nie dzieje. Te same ścieki i tak by trafiły do Wisły, ale w innym miejscu - przekonywał przed południem Bartosz Milczarczyk, rzecznik miasta, i obrazowo wyjaśniał: - Jeżeli robimy w domu remont łazienki, to musimy sobie jakoś poradzić, zanim wstawimy nowy sedes.

To niegroźne?

Normalne czy nie, w jednym rzecznik na pewno ma rację - ścieki, których zapach przeszkadza nam w Śródmieściu, i tak zostałyby spuszczone do Wisły. Tyle że na Bielanach. W ten sposób lewobrzeżna Warszawa pozbywa się ich świadomie od lat. I może za to zapłacić: - Każdego roku naliczane są nam podwyższone opłaty za korzystanie ze środowiska (m.in.: spuszczanie nieoczyszczonych ścieków prosto do rzeki - red.) W tej chwili nazbierało się tego ponad 2 mld zł. Zobowiązaliśmy się, że w 2013 roku zakończymy modernizację Czajki i w ten sposób unikniemy spłaty tych gigantycznych zobowiązań - tłumaczy Bugaj.

Jednocześnie zapewnia, że nie ma żadnego zagrożenia ekologicznego. - Punkty przelewowe, przez które ścieki trafiają do Wisły, znajdują się poniżej punktów poboru wody. Ustawiliśmy też tablice z informacjami. O naszych działaniach poinformowaliśmy także miejskie biuro zarządzania kryzysowego i Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska - zapewnia Bugaj.

Niestety pracownicy WIOŚ nie mogli nam odpowiedzieć na pytania, czy rzeczywiście nie ma żadnego zagrożenia. - Nasi inspektorzy pracują dziś w Legionowie - usłyszeliśmy od pracownika Inspektoratu.

A jednak...?

Kiedy zdążyliśmy już wysłuchać wszystkich zapewnień, że ścieki przy Starówce nie są dużym problemem, okazało się, że jednak są. I to na tyle, by do akcji musiał wkroczyć wiceprezydent miasta. - Jacek Wojciechowicz rozmawiał o tej sprawie z władzami Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Otrzymał zapewnie, że wodociągowcy postarają się ograniczyć uciążliwości związane ze spuszczaniem ścieków w okolicy Starego Miasta - poinformowała nas przed godz. 17.00 Agnieszka Kłąb z biura prasowego Ratusza.

Nie oznacza to jednak, że wspomniane ścieki nie zostaną spuszczone do Wisły: - Być może uda się to robić w nocy lub w innym miejscu - poinformowała nas przed godz. 17.00 Agnieszka Kłąb z biura prasowego Ratusza.

Straszny smród

Na problem ze ściekami w centrum miasta zwrócił nam uwagę jeden z reporterów24 Piotr Tomczyk. Osób, które skarżą się na fetor, jest jednak znacznie więcej:

Relacje internautów potwierdza reporter tvnwarszawa.pl: - Smród jest nie do opisania. Nie zachęcam do spacerów - przestrzega Marcin Gula.

- W miejscach, gdzie wypuszczamy ścieki, staramy się możliwie często czyścić kanały. Jednak nieprzyjemnego zapachu w stu procentach nie da się wykluczyć - nie pozostawia złudzeń rzecznik MPWiK. Jak dodaje, przebudowa kolektora Burakowskiego, a więc także spuszczenie ścieków w okolicach Starówki, potrwa do końca roku.

Kolektor do Czajki

Problem z nieczyszczonymi ściekami, które trafiają bezpośrednio do Wisły, zakończy się dopiero, gdy MPWiK wreszcie zakończy budowę kolektora pod dnem Wisły, którym ścieki mają trafić do zmodernizowanej oczyszczalni Czajka.

Tunel, który powstaje na zlecenie Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji za ponad 176 mln złotych, będzie miał prawie 1400 metrów długości i przejdzie ok. 10 metrów pod dnem Wisły. Będzie położony pomiędzy ulicami Farysa i Świderską (obecnie prace stanęły ze względu na uszkodzenie maszyny do drążenia tuneli).

Modernizacja oczyszczalni Czajka to największa inwestycja ekologiczna w kraju. Ma kosztować 2,5 mld zł. Nowa oczyszczalnia ma być gotowa pod koniec 2012 roku. Zgodnie z planem tunel miał być gotowy do końca sierpnia.

par