"Sarna" szuka zatopionego mostu

Warszawa

Tomasz Zieliński /tvnwarszawa.plW poszukiwaniu zatopionego mostu

Pływający żuraw o wdzięcznej nazwie "Sarna" przymierza się do podniesienia zatopionego prawie 70 lat temu fragmentu przęsła mostu Poniatowskiego. Zadanie nie jest proste, bo Wisła niechętnie oddaje swoje skarby, raz po raz przysypując je hałdami piachu.

Wiosną rozpoczęła się eksploracja dna Wisły na wysokości mostu Poniatowskiego. Firma Rako na zlecenie Instytutu Badawczego Dróg i Mostów ma za zadanie wydobyć jak najwięcej pozostałości wysadzonej przez Niemców (a wcześniej także Rosjan) przeprawy. Praca nie jest łatwa, bo Wisła w tym miejscu jest wyjątkowo "oporna".

Przęsło na ekspozycje

- Wisła nanosi w tym miejscu sporo piachu. Co odkopujemy za chwilę jest przysypane. Dlatego prace nieco się przedłużą. Myślę, że w ciągu miesiąca powinniśmy zakończyć poszukiwania w tym rejonie – mówi Grzegorz Radomski, właściciel firmy Rako.

Jak dotąd, najciekawszym znaleziskiem jest duży, wciąż zatopiony, fragment przęsła mostowego. Ma ok. 10 metrów długości i 2-3 wysokości. Kiedy go wyciągniemy trafi najpierw do IBDiM, gdzie będzie konserwowany, a potem ma być wyeksponowany przed Centrum Nauki "Kopernik". - To ciężki element, waży około 10 ton. Pozostałe elementy to głównie rdza – mówi Radomski.

Poszukiwacze pod mostami

Wcześniej "poszukiwacze skarbów" z firmy Rako eksplorowali teren pod mostem Śląsko-Dąbrowskim. Szukali elementów wysadzonego mostu Kierbedzia. Udało się wydobyć kilka elementów kratownic. Natomiast już w przyszłym roku firma planuje przeczesać kolejne pozostałości mostu. Tym razem będzie to dawna przeprawa kolejowa na wysokości obecnego mostu Gdańskiego.

mjc