Samorządowcy o projekcie aglomeracji. "Potworek organizacyjny"

Warszawa

Wiceprezydent WarszawyArtur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl
wideo 2/4

- Ustawa o ustroju Warszawy nie ma nic wspólnego z metropolią, nie rozwiązuje problemów metropolitalnych - uważa wiceprezydent stolicy Michał Olszewski. - Żądamy wycofania projektu, który nie był dyskutowany, a konsultacje w jego sprawie są "fasadowe" - dodał.

W piątek w Pałacu Kultury i Nauki odbyła się debata ekspercko-samorządowa poświęcona projektowi ustawy o ustroju Warszawy, zorganizowana przez stołeczny ratusz. Zaproszony został poseł Jacek Sasin, ale się nie zjawił. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT.

"Nie ma nic wspólnego z metropolią"

Olszewski przekonywał, że ustawa "nie ma nic wspólnego z metropolią". Według niego "budowana jest tylko po to, żeby zmienić ustrój miasta, a nie rozwiązać problemy metropolitalne". Wskazał, że pomysł PiS nie był poprzedzony żadną dyskusją na temat tego, w jaki sposób powinna funkcjonować metropolia.Wiceprezydent stolicy dodał, że do wojewody mazowieckiego Zdzisława Sipiery oraz do posła PiS Jacka Sasina były kierowane niejednokrotnie pytania, które miały wyjaśnić szczegóły proponowanych zmian i obaw z nimi związanych. Jednak - jak wskazał Olszewski - pytania te "pozostały bez odpowiedzi".Według niego sposób procedowania projektu PiS powoduje "napięcia", których - jak ocenił - można byłoby uniknąć poprzez projekt rządowy, który musi przejść konsultacje. Olszewski podkreślił, że samorządom zależy na dyskusji i szerokich konsultacjach w tej sprawie, a tych - jak stwierdził - przy projekcie poselskim zabrakło.

"Rozpocząć normalny proces"

- Jeśli chcemy poważnie traktować deklaracje i intencje dotyczące zacieśnienia współpracy, a nie jej narzucania, to powinniśmy dzisiaj żądać wycofania tego projektu ustawy o ustroju miasta stołecznego Warszawy i rozpocząć normalny proces przygotowywania rządowego projektu popartego analizami i popartego dyskusją z mieszkańcami - podkreślił wiceprezydent. Wyjaśniał, że "czymś innym jest dyskusja o usługach, czyli o tzw. aglomeracjach, a czymś innym jest dyskusja o metropolii". Ta ustawa - jak ocenił - "miesza dwa porządku pojęciowe".Według Olszewskiego rozwiązanie, które jest "forsowane od góry" przyniesie więcej szkód niż pożytku. Dodał też, że prowadzone dopiero teraz konsultacje społeczne ws. projektu ustawy są "pozorne" i "fasadowe". - Konsultacji nie robi się wtedy, kiedy składa się projekt do Sejmu. Konsultacje to jest proces, w którym wypracowuje się rozwiązanie, które kładzie się następnie do dyskusji w Sejmie - uzasadniał.- Scenariusz, którego oczekujemy jest taki, że nie ma tej ustawy w Sejmie, pracujemy nad nowym rozwiązaniem, traktujemy ten projekt jako rządowy i pokazujemy dokładnie rozwiązania - zaznaczył wiceprezydent stolicy.

"Więcej pytań niż odpowiedzi"

Olszewski dodał, że liczy na to, że skoro pozytywnie przeszła ustawa metropolitalna dla woj. śląskiego, to może uda się zrobić podobny projekt dla metropolii warszawskiej.Także burmistrz Wołomina Elżbieta Radwan żądała wycofania z procedowania w Sejmie projektu ustawy i - jak podkreśliła - oczekuje "rzetelnej dyskusji". - Jest więcej pytań niż odpowiedzi i o te odpowiedzi bardzo prosimy. Jeżeli będą dobre odpowiedzi, to ja stanę przed mieszkańcami i powiem, że jest bezpiecznie - chcemy do metropolii - dodała.Radwan mówiła, że przyjęta w 2015 r. ogólna ustawa o związkach metropolitalnych "napawała optymizmem", bo współpraca pomiędzy samorządami i Warszawą "nieźle wychodzi". Wskazała, że nie widać w niej "zagrożenia" wynikającego z braku połączenia granicami.Obowiązująca, przyjęta przez rząd PO-PSL i podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawa z 2015 r. o związkach metropolitalnych ma charakter uniwersalny. Według rządu Beaty Szydło zawiera jednak szereg wad. Ma ją obecnie zastąpić ustawa metropolitalna dla woj. śląskiego, która w marcu została przyjęta przez Sejm i czeka na podpis prezydenta.

"Nie" dla "politycznego mordobicia"

Burmistrz Mińska Mazowieckiego Marcin Jakubowski podczas piątkowej debaty w PKiN również stwierdził, że najważniejsze jest, żeby ustawa o ustroju Warszawy "w tym kształcie" została wycofana z drogi legislacyjnej. Uznał, że jest to "potworek organizacyjny", który jest "oderwany od woli mieszkańców".Ocenił, że jeśli w jego miejscowości dojdzie do referendum, to jest przekonany, że mieszkańcy zaznaczą, że "nie chcą być prowincją Warszawy".Z kolei zastępca prezydenta Pruszkowa Andrzej Kurzela wskazał na potrzebę "merytorycznej dyskusji" na ten temat oraz - przede wszystkim - na jej odpolitycznienie. - Niedobrze by się stało, gdyby zostało to sprowadzone do partyjnego mordobicia - zaznaczył.Dodał, że "trudno sobie wyobrazić, żeby metropolia nie funkcjonowała, ale musi być zachowana niezależność". Według niego obecna propozycja zmiany ustroju m. st. Warszawy "zniszczy dorobek" samorządów. - Musimy się skupić, żeby nie dopuścić do dalszego procedowania tego bubla prawnego - powiedział Kurzela.Uczestnicy debaty zgodzili się, że najważniejszą metodą walki z propozycją posłów PiS jest organizowanie referendów w tej sprawie.Pod koniec stycznia do Sejmu trafił projekt PiS ustawy o ustroju miasta stołecznego Warszawy, który zakłada, że stolica stałaby się metropolitalną jednostką samorządu terytorialnego, obejmującą ponad 30 gmin. Jedną z nich byłaby gmina miejska Warszawa (obecne miasto stołeczne Warszawa), składająca się z 18 dzielnic. Poseł Jacek Sasin (PiS), który prezentował projekt ws. metropolii warszawskiej, podkreślał w ostatnich dniach, że nie toczą się nad nim prace, a przeprowadzane są konsultacje społeczne.

Główne zdjęcie: PAP

PAP/ran