Samochód na ścieżce kontra rowerzyści. "Od 6 lat tak jeżdżę"

Warszawa

Zatrzymali kierowcę na ścieżce rowerowej

Kierowca samochodu wjeżdża na ścieżkę rowerową i próbuje przepchnąć blokujących mu przejazd cyklistów. Choć cała sytuacja wyglądała groźnie, po kilkuminutowej dyskusji zakończyła się zgodą i przeprosinami.

Cała sytuacja miała miejsce na skrzyżowaniu Słowackiego z Krechowiecką. Zaczęło się, jak wynika z zamieszczonego w internecie filmu, od zajechania drogi rowerzystom.

Nie przepuszczą

Na nagraniu widać samochód osobowy, który przeciskając się pomiędzy słupkami wjeżdża na ścieżkę rowerową, całkowicie blokując jednośladom przejazd. Dwaj cykliści postanowili nie przepuszczać samochodu.

Coraz bardziej zdenerwowany kierowca rusza i dotyka zderzakiem przedniego koła roweru. Zaczyna się robić nerwowo. Mężczyzna wysiada z pojazdu i zaczyna tłumaczyć, że ma ciężkie rzeczy, które musi zawieźć pod swój zakład, który znajduje się kilkadziesiąt metrów dalej. Jako argument podaje, że parkuje tak od sześciu lat. Trzeba przyznać, że nie jest w tym osamotniony. Za słupkami stoi już kilka samochodów. Rowerzyści nie chcą jednak ustąpić.

Nie rób drugiemu

Internauta, który opublikował film pyta retorycznie, dlaczego takie rzeczy nagminnie się zdarzają? Piętnuje też złe zachowania rowerzystów, wytykając im jazdę po chodniku, gdzie jest miejsce pieszych.

Zastanawia się jak czułby się nagrany kierowca, gdyby role się odwróciły i to on byłby rowerzystą. Zakłada, że nie przyznał by sam sobie racji. - W takim razie dlaczego przyzwalamy sobie na zachowania, których nie aprobujemy, gdy skierowane są wobec nas? – pyta.

Przeprosiny

Wymiana zdań trwa kilka minut. Emocje coraz bardziej się tonują, a kierowca osobówki przyznaje, że sam jeździ rowerem i "motorynką", więc wie, że cykliści bywają źle traktowani na drodze. Rowerzysta mówi zaś, że też ma samochód. Przyznaje, że zawsze buntuje się jednak widząc samochód na ścieżce.

Dyskusja kończy się przeprosinami. – Za to, że tu wjechałem nie będę przepraszał, ale mój skandaliczny błąd był taki, że panu zajechałem drogę. Nie zauważyłem pana. Postąpiłem nieładnie i za to pana przepraszam – powiedział w końcu kierowca, po czym przejechał po ścieżce i zaparkował na chodniku.

wp//par