Saksofonowe solo pod Liberatorem

Warszawa

Ignacy MatuszewskiAdam Pierończyk

Saksofonista Adam Pierończyk zagra w niedzielę solowy koncert w Sali pod Liberatorem Muzeum Powstania Warszawskiego. Muzyk zaprezentuje swój najnowszy album pt. "The Planet of Eternal Life". - Ten występ mnie fascynuje, bo będzie w stu procentach akustyczny. To będzie stuprocentowo naturalne brzmienie instrumentu - zapowiada muzyk.

Jako niezwykle oryginalne przedsięwzięcie określają pierwszy solowy album Adama Pierończyka - wydawcy płyty z Jazzwerkstatt w Berlinie. Zaznaczają, że tym razem muzyk gra wyłącznie na saksofonie sopranowym, uważanym za najtrudniejszy do opanowania z całej rodziny tych instrumentów.

Solo na sopranie

Z kolei na portalu JazzPress Kacper Pełczyński pisze, że "Nie ma nic zaskakującego w tym, że ukazują się solowe albumy pianistów czy gitarzystów, ale 60 minut gry solo na saksofonie jest zupełnie inną historią".

- Solo na sopranie to dla mnie rzeczywiście duże wyzwanie, zwłaszcza podczas koncertu, gdy bez towarzystwa innych muzyków w tle, muszę sam grać, właściwie bez przerwy przez co najmniej godzinę - powiedział PAP Adam Pierończyk. Jak dodał, instrument dęty jest znacznie trudniejszy "do obsługi", wymaga kondycji, koncentracji. - Ale ja mam szczególny sentyment do tego instrumentu i nie traktuję go jako dodatku do altowego i tenorowego saksofonu jak to czyni większość muzyków. Dla mnie to instrument ważny, podstawowy - zaznaczył.

Dwa standardy

Na program niedzielnego koncertu złożą się utwory nagrane na płycie "The Planet of Eternal Life". Jest to 15 utworów - głównie nowych kompozycji Pierończyka, ale zapewne publiczność usłyszy też dwa standardy: "Giant Steps" Johna Coltrane'a i "Cherokee" Raya Noble'a, również pochodzące z najnowszego albumu saksofonisty.

- Od kilkunastu lat mieszkam w Krakowie w XV-wiecznej kamienicy, w której przebywał włoski rzeźbiarz i architekt Santi Gucci; na zlecenie dworu królewskiego na Wawelu wykonał on wiele dzieł. Moja muzyczna "bajka" inspirowana była właśnie tym magicznym miejscem i miastem w którym przyszło mi żyć. Odczuwa się tu czas, historię, wieczność i jakby obecność ludzi, którzy tu byli przed wiekami. Brzmi to metafizycznie, ale muzyka potrafi unieść takie klimaty - opowiada o swojej ostatniej płycie muzyk.

Po koncercie warszawskim odbędą się występy m.in. w Hamburgu, Poczdamie, Krakowie.

Jazzowy innowator

Adam Pierończyk (ur. 1970) uznawany jest za jednego z największych innowatorów w polskim jazzie. W latach 2004-2005 był dyrektorem artystycznym Jazz aux Oudayas i Jazz Au Chellah w Rabacie, stolicy Maroko. Obecnie jest dyrektorem artystycznym Sopot Jazz Festival.

W 2011 r. był nominowany w pięciu kategoriach do nagrody "Fryderyk", zdobył dwie najważniejsze statuetki, jako "Jazzowy Muzyk Roku" oraz za "Jazzowy Album Roku". W rok 2014 po raz dziesiąty został "Najlepszym Saksofonistą Sopranowym" według magazynu "Jazz Forum". Od sześciu lat związany z prestiżową wytwórnią płytową Berlin Label Jazzwerkstatt.

Komponuje także muzykę do spektakli teatralnych. Współpracował z takimi muzykami jak m.in.: Gary Thomas, Greg Osby, Sam Rivers, Archie Shepp, Bobby McFerrin, Tomasz Stańko, Ted Curson, Anthony Cox, Joey Calderazzo, Leszek Możdżer. Koncertuje na całym świecie. Zdobył wiele nagród.

"Warszawie brakuje kolorów" - czytaj wywiad z Adamem Pierończykiem

Muzeum Powstania Warszawskiegoul. Grzybowska 79niedziela, 9 lutego, godz. 19.00wstęp wolny

PAP/b