Rzucił się do Wisły, by ratować tonącego. "Nie było czasu na zastanawianie"

Warszawa

Policjant opowiada o akcji ratowania tonącegoTVN24
wideo 2/3

- Nie było czasu na zastanawianie. Każda sekunda mogła się zakończyć tragicznie - tak o swojej interwencji mówi policjant, który wskoczył do Wisły, by ratować pijanego mężczyznę. Policja przyznaje, że po legalizacji picia nad rzeką interweniuje częściej - w ostatni weekend aż 121 razy.

- Niestety po alkoholu często włącza się nieśmiertelność, która powoduje, że ryzykujemy życiem swoim, ale też innych osób - powiedział na wtorkowej konferencji rzecznik Komendy Stołecznej Sylwester Marczak. Jak dodał, przykładem nieodpowiedzialnego zachowania są dwa incydenty, które miały miejsce w sobotę i w niedzielę. Oba równie niebezpieczne.

Wskoczył do wody, a policjant za nim

Do pierwszej sytuacji doszło w niedzielę. - W trakcie wykonywania patrolu na bulwarach wiślanych, około godziny 1 w nocy usłyszeliśmy krzyki osób znajdujących się tam. Pobiegliśmy sprawdzić, co się dzieje. Zobaczyliśmy mężczyznę, który znajduje się już w wodzie - opisywał Adrian Kopka-Drzewicki. - Od razu podjąłem decyzję o ratowaniu mu życia. Wskoczyłem i wydobyłem mężczyznę - mówił dalej. Był wtedy w pełnym umundurowaniu. Jedynie pas z bronią oddał kolegom policjantom. Dopytywany przez dziennikarzy przyznał, że całe zadanie wcale nie było proste. Ratowany bowiem wcale nie chciał pomocy. - Chciał zostać tam, w wodzie. Był agresywny. Był też dość sporej postury - stwierdził policjant. Akcja trwała w sumie około 10 minut. Mężczyznę udało się wydobyć na brzeg i przekazać ratownikom z karetki pogotowia. To 23-latek. Jak dodał Sylwester Marczak, "był pod wpływem alkoholu, miał ponad dwa promile".

Próbował przepłynąć Wisłę

Do drugiej niebezpiecznej sytuacji doszło w sobotę.

- Dostaliśmy zgłoszenie, że między mostem Łazienkowskim a mostem Poniatowskiego znajduje się człowiek w Wiśle. Podjęliśmy interwencję w ciągu dwóch minut. Dotarliśmy do człowieka prawie w ostatniej chwili - opisywał Piotr Malinowski z Komisariatu Policji Rzecznej. - Osobę podjęliśmy na pokład. Później dowiedzieliśmy się, że próbowała przepłynąć Wisłę. Nie wiem, czy chodziło o zakład, czy o jakąś inną formę - dodał. Mężczyzna został przetransportowany na brzeg i przekazany ratownikom z karetki pogotowia. Był wyczerpany i wyziębiony, ale po zbadaniu okazało się, że jest w stanie pójść do domu o własnych siłach. Został więc przekazany pod opiekę swoich znajomych, którzy znajdowali się na brzegu.- Te dwie sytuacje pokazują przede wszystkim brak zdrowego rozsądku, ale też to, jak alkohol przeszkadza nam w podejmowaniu rozsądnych decyzji - podsumował rzecznik KSP.

Więcej interwencji nad Wisłą

Jak wskazała Kinga Czerwińska z Komisariatu Rzecznego Policji, Wisła może wyglądać stosunkowo niewinnie, lecz w rzeczywistości to bardzo niebezpieczna rzeka. - Charakteryzuje się bardzo silnym nurtem. Są na niej mosty, są ostrogi. To wszystko powoduje, że nurt odbijając się tworzy wiry i nawet wprawny pływak z dużym doświadczeniem będzie miał poważne problemy. Tym bardziej osoby młode, niedoświadczone, pod wpływem alkoholu - mówiła na konferencji.

Po tym, jak Rada Warszawy zalegalizowała alkohol na bulwarach policja ma w tym rejonie sporo pracy, szczególnie w weekendy. Od piątku do niedzieli na bulwarach interweniowała w sumie 121 razy. - Interwencje dotyczyły zakłócania ładu i porządku, niszczenia zieleni, zaśmiecania, spożywania alkoholu w miejscu niedozwolonym, podawania nieprawdziwych danych - powiedział nam Robert Szumiata ze śródmiejskiej policji. Osoby przyłapane przez policję dostawały różne kary - od pouczenia po mandaty wysokości od kilkudziesięciu do kilkuset złotych.

- W naszej ocenie, od kiedy można spożywać alkohol na bulwarach wiślanych, liczba interwencji policyjnych wzrosła - dodał Szumiata.

Alkohol nie zwalnia z rozsądku

Legalne picie na bulwarach Flotylli Wiślanej, Grzymały-Siedleckiego, Pattona, Karskiego i Religi jest możliwe od 20 kwietnia - dzięki odpowiedniej uchwale Rady Warszawy. Inna zalegalizowała alkohol na Poniatówce.

- Nie ma najmniejszego powodu, by negować tę sytuację - powiedział na wtorkowej konferencji rzecznik Komendy Stołecznej Policji. - Ale pamiętajmy, że spożywanie alkoholu nie zwalnia nas ze zdroworozsądkowego zachowania. Apelujemy, abyśmy wszyscy dbali o bezpieczeństwo swoje i innych. Dobra zabawa to nie jest zabawa ponad wszystko - podsumował.

kw/b