Ruszył proces nożowników. Za zabójstwo grozi im dożywocie

Warszawa

Mateusz Szmelter/ tvnwarszawa.plSąd przesłuchał oskarżonych

Ruszył proces dwóch mężczyzn oskarżonych o atak nożem na cztery osoby. Jeden z zaatakowanych, zmarł po ciosie w serce. Napastnikom z Gocławia grozi dożywocie.

Do zdarzenia doszło w grudniu zeszłego roku na Przyczółku Grochowskim. Pierwsza rozprawa Macieja S. i Wiktora Ł. odbyła się w poniedziałek.

- Oskarżeni zostali przesłuchani. Sąd przesłuchał też dwóch świadków – informuje tvnwarszawa.pl Marcin Łochowski, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego Warszawa–Praga. – Złożony został wniosek o dożywotnie więzienie dla obu mężczyzn – dodaje.

Odwołał wcześniejsze zeznania

Jeden z oskarżonych postanowił zmienić swoje zeznania złożone w trakcie śledztwa.

- Pierwszy protokół moich wyjaśnień został przygotowany przez policjanta, który wkleił gotowy tekst i go wydrukował, a następnie kazał mi go podpisać. Kategorycznie zaprzeczam, że miałem w momencie zdarzenia nóż – mówił Wiktor Ł. i dodał, że feralnego dnia... sam został poszkodowany. - Zostałem uderzony dwukrotnie pięścią w twarz i kopnięty w kolano. Gdy upadłem byłem kopany przez dwie osoby – zeznawał. Potem, zgodnie ze swoja relacją, udało mu się wstać i uciec.

Sąd odrzucił wniosek Wiktora Ł. o przeprowadzenie badania wariografem.

Cios prosto w serce

Wszystko wydarzyło się w niedzielny wieczór 15 grudnia ubiegłego roku przy ulicy Ostrobramskiej na Przyczółku Grochowskim. O prawdopodobnym przebiegu wydarzeń informowała następnego dnia Iwona Jurkiewicz ze stołecznej policji.

- Najprawdopodobniej w jednym z bloków, na klatce schodowej znajdowało się pięciu mężczyzn. Podeszło do nich dwóch innych, z prośbą, aby zachowywali się ciszej - mówiła policjantka. - Najprawdopodobniej pięciu mężczyzn opuściło blok i stanęło nieopodal. Wtedy dwaj mężczyźni, którzy wcześniej zwrócili im uwagę, zaatakowali ich - opisała Jurkiewicz.

- Jedna osoba nie żyje, a trzy, z ranami kłutymi trafiły do szpitala - dodała.

W czasie śledztwa prokuratura ustaliła, że Dominikowi M., który nie przeżył ataku, ciosy nożem zadawali Maciej S. i Wiktor Ł. Wszystkie trafienia były w klatkę piersiową. Sekcja zwłok wykazała, że jeden raz ostrze noża trafiło w serce.

Chcieli zabić?

Napastnicy z nożem ruszyć mieli także w kierunku kolejnych osób. W sumie zadali po kilka ciosów w brzuch trzem osobom. Według prokuratury, zamierzali zabić, ale lekarze szybko udzielili pomocy rannym. To uratowało ich przed śmiercią.

Dodatkowo Łukasz B., jeden z poszkodowanych zanim został ugodzony nożem, był okładany pięściami w twarz.

wp/b