Przygotuj się na:

ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI

Tegoroczne obchody Święta Niepodległości wiążą się z ogromnymi utrudnieniami. Bieg Niepodległości przetnie miasto na pół, a wzdłuż trasy marszu narodowców już od samego rana ustawione będą betonowe zapory.

Ruszył proces "Grafa". Oskarżają go o uprowadzenie biznesmena

Warszawa

policja.plCBŚP sprowadziło "Grafa" z RPA

Przed warszawskim sądem ruszył w piątek proces Janusza G., ps. Graf, ws. dwóch uprowadzeń. Mężczyzna określany jako jeden z najbardziej poszukiwanych polskich przestępców został w lutym 2014 r. zatrzymany w RPA i w grudniu sprowadzony do Polski.

Prokurator odczytał w piątek akt oskarżenia. Warszawska prokuratura apelacyjna zarzuciła G., że w drugiej połowie 2000 r. - w ramach zorganizowanej grupy przestępczej - kierował on dwoma zleconymi uprowadzeniami handlującego paliwem biznesmena Jacka S. mającymi na celu wymuszenie spłaty długów. Ponadto "Grafa" oskarżono o zlecenie rozboju i dokonanie wymuszeń na zleceniodawcy uprowadzeń S.

- Nie rozumiem nic z tego, co czytał prokurator. Nie popełniłem nigdy tych przestępstw, nic mi nie mówi nazwisko Jacek S. - powiedział "Graf" przed sądem po odczytaniu aktu oskarżenia.

Pokrzywdzeni nie przyszli

Ponieważ w piątek na rozprawie nie stawili się pokrzywdzeni, warszawski sąd okręgowy odroczył rozprawę po wysłuchaniu krótkiego oświadczenia oskarżonego. Proces ma być kontynuowany 30 kwietnia.

Janusz G. uchodził za ważną i wpływową postać świata przestępczego, miał powiązania z grupami: pruszkowską, wołomińską, ożarowską i mokotowską. Przed sądami odpowiadał m.in. za korumpowanie urzędników Ministerstwa Finansów, został za to skazany na 7 lat więzienia. W 2010 "Graf" został przez sąd warunkowo zwolniony z odbywania kary. Według ustaleń śledczych po wyjściu z więzienia działał w zorganizowanej grupie przestępczej, m.in. zlecając uprowadzenia osób dla okupu.

Biznesmen zabity maczetą

W mediach głośna była inna sprawa, w której mężczyzna został oskarżony. Chodzi o kierowanie zabójstwem inwestora giełdowego Piotra Głowali, którego ciało znaleziono w 2004 r. w okolicach Góry Kalwarii. Zginął on od ciosów maczetą. Proces w tej sprawie rozpoczął się przed innym z wydziałów karnych warszawskiego sądu okręgowego w 2010 r.

W lipcu 2013 r. Prokuratura Apelacyjna w Warszawie wnioskowała do sądu o areszt dla "Grafa" w śledztwie dot. uprowadzeń, jednak sąd rejonowy nie przychylił się do tego wniosku. Janusz G. zniknął z Polski i przebywał w RPA, gdzie odnaleźli go policjanci z CBŚP. W RPA przebywa również biznesmen - b. szef XIV NFI - podejrzany o podżeganie do zabójstwa Głowali; w 2009 r. prokuratura skierowała do RPA wniosek o jego ekstradycję.

Wyjechał do RPA

"Graf" powiedział w piątek przed sądem, że oskarżenie go przez warszawską prokuraturę apelacyjną jest wynikiem konfliktu na tle rozliczeń finansowych z b. kierownictwem jednego z NFI. - Dano mi do zrozumienia, że zadarłem z ludźmi, z którymi nie powinienem zadrzeć - mówił.

W 2013 r. proces G. dotyczący zabójstwa Głowali został zawieszony w związku z pobytem "Grafa" w RPA. Nie ma na razie wyznaczonych jego kolejnych terminów. Wówczas zawieszono także inne postępowania, w których występuje G. Niewykluczone, że obecnie sprawy te zostaną wznowione.

Jeden z najbardziej poszukiwanych polskich przestępców został sprowadzony do Polski
TVN 24

PAP/b