Rozlosowali miejsca na bazarze Różyckiego

Warszawa

| http://ryszardczarnecki.blog.onet.pl/ 

Kupcy z 35 stoisk i jednego pawilonu będą musieli opuścić swoje miejsca pracy na popularnym Rózycu. Powód? Robotnicy muszą odgrodzić zachodnio-południową część targowiska, żeby na dobre rozpocząć prace przy budowie Muzeum Pragi.

Nie oznacza to jednak, że część kupców straci pracę. Na czas robót przeniosą się do nowych, drewnianych budek położonych wzdłuż północnej części targowiska. Żeby było sprawiedliwie - miejsca losowali.

Magazyn i przymierzalnia

- Losowanie odbyło się spokojnie. Kupcy wyciągali losy i wybrane numerki dopasowywali do przypisanych budek – tłumaczy Zenon Jędra ze Stowarzyszenie Kupców Warszawskich Bazaru Różyckiego. – Pierwszych dziesięciu jest już gotowych do przenosin – dodaje. I zaznacza, że wszyscy muszą opuścić okolice muzeum do 19 września.

Do dyspozycji będą mieli zadaszone budki z okiennicami, przygotowane przez Stołeczny Zarząd Rozbudowy Miasta, który czuwa nad budową muzeum. - Za dnia towar może być prezentowany na zewnątrz, a środek może pełnić rolę przymierzalni. Nocą budki zmienią się w magazyn – zapewnia Jędra. Jednak zaznacza, że jest to rozwiązanie tymczasowe. Kupcy będą tak pracowali podczas budowy muzeum. Później mają wrócić na swoje miejsca.

Otwarty w niedzielę

Ale to nie jest rozwiązanie ostateczne – zastrzegają kupcy z "Różyca". Od lat planują modernizację swoich stanowisk pracy. Od lat jest ten sam problem – roszczenia do terenów, na których znajduje się bazar. – Chcielibyśmy, żeby powstało centrum kulturalno-handlowo-rozrywkowe i pracujemy nad tym. Na razie jednak mamy związane ręce – mówi Jędra.

Jego zdaniem w bazar warto inwestować, między innymi dlatego, że już teraz jest wypełniony po brzegi. To skutek przenosin kupców między innymi z okolic Stadionu Narodowego. – Na razie koniunktura jest dobra. Dlatego postanowiliśmy otwierać bazar również w niedzielę, czego wcześniej nie było – mówi Jędra.

Muzeum gotowe za rok

Tymczasem praca przy budowie pobliskiego muzeum nabiera tempa. Robotnicy zabezpieczyli już teren od strony ulicy Targowej – rozpoczęto rozbiórkę i zabezpieczanie ściany.

Wykonawca będzie musiał zająć się konserwacją ściennych malowideł, znajdujących się na parterze dawnego Domu Modlitwy. Odrestaurować będzie trzeba również ceglane piwnice oraz elementy ceramiczne, drewniane i metalowe w kamienicach frontowych i oficynie.Budynek ma być gotowy pod koniec 2011 r.

Andrzej Rejnson