"Rozległy się wrzaski". Awantura w hostelu na Mokotowie

Warszawa

Tomasz Zieliński / Tvnwarszawa.plBudynek przy Kazimierzowskiej 11

Na Mokotowie miało dojść do ataku na kamienicę, w której mieszkają zagraniczni studenci. Interweniowała policja. – Pogromik na tle rasowym – relacjonuje świadek.

Do zdarzenia doszło w piątek wieczorem przy Kazimierzowskiej 11. Świadkiem był Marcel Andino Velez, wicedyrektor Muzeum Sztuki Nowoczesnej.

"Wdarli się na klatkę"

Relacjonował, że zauważył grupę kilkunastu nastolatków.

"Grupa chłopców około piętnastoletnich, uzbrojona w paralizatory, zrobiła swoje oblężenie i "najście" na kamienicę zamieszkaną przez studentów różnych wschodnich narodowości" - napisał na Facebooku.

W rozmowie z "Gazetą Stołeczną" dodał, że nastolatkowie przeskoczyli przez ogrodzenie i wdarli się na klatkę schodową, a później rozległy się wrzaski.

"Byli wśród napadniętych rosyjskojęzyczni, były biegające w pidżamach dziewczyny o azjatyckiej urodzie i próbujący ich bronić śniadzi, czarnowłosi chłopcy" - przekazał. I dodał, że był to "pogromik na tle rasowym" zrobiony z "nudów".

Z jego relacji wynika, że wezwany patrol policji przyjechał na miejsce po kilku minutach i zachowywał się profesjonalnie, a na dźwięk syren napastnicy rozbiegli się po podwórkach.

"Baliśmy się"

Do zajścia doszło w kamienicy, w której działa hostel, a większość pokojów zajmują cudzoziemcy. - Nie wiem co krzyczeli, zrozumiałem tylko "kur...a". Baliśmy się, ale wyszliśmy z kolegami na klatkę. Wtedy napastnicy uciekli - opowiadał "Gazecie Stołecznej" jeden z lokatorów.

Reporterka TVN24 rozmawiała w niedzielę z zarządcą hostelu. - Nikt nie będzie składał zawiadomienia na policję. Jak twierdzi zarządca, nie był to atak rasistowski a sąsiedzka sprzeczka. Twierdzi też, że nie ma wpływu na zachowanie mieszkańców hostelu. Zdarza się, że jest głośno i imprezowo. Tak podobno było też w piątek – wyjaśnia Małgorzata Telmińska.

Zarządca powiedział również, że spotkał się z uczestnikami piątkowego zajścia – mieli sobie wszystko wyjaśnić i przeprosić nawzajem.

Policja potwierdziła, że podejmowała interwencję w piątek wieczorem przy Kazimierzowskiej, ale nikt nie zgłosił oficjalnie napaści. - Do soboty nie było żadnego zawiadomienia w tej sprawie – zaznaczyła Magdalena Bieniak z sekcji prasowej Komendy Stołecznej Policji.

I zastrzega, że więcej informacji o zdarzeniu funkcjonariusze z Mokotowa będą mogli podać w poniedziałek.

ZOBACZ TEŻ NAGRANIE Z ATAKU NA OŚRODEK MUZUŁMAŃSKI:

Atak na OchocieOśrodek Kultury Muzułmańskiej
wideo 2/3

ran/mś