"Rozkopali Powązkowską i zapomnieli o niej"

Warszawa

| tvn24.pl, świętokrzyska policjafot. Czerwony/Kontakt 24

- Na rozkopanym skrzyżowaniu Powązkowskiej i Elbląskiej od ponad miesiąca nic się nie dzieje – denerwuje się Czerwony, Reporter 24. - Czekamy na niezbędne do zakończenia prac materiały - odpowiadają wodociągowcy.

- W kwietniu zapadła się ulica Powązkowska przy skrzyżowaniu z ulicą Elbląską. Została wtedy rozkopana, żeby znaleźć przyczynę podmywania ulicy. Z początku z trzech pasów zwężona do dwóch, po niedługiej chwili do jednego, skrajnego lewego. 17 maja podczas prac przewrócił się tam dźwig. Od tego czasu niewiele się dzieje. Od miesiąca to wogóle nie widzę tam jakichkolwiek pracowników poza ochroniarzem, który pilnuje koparki i czasem sporadycznie jakiegoś innego pracownika MPWiK - pisze na swoim profilu internauta.

Zapadanie na raty

- Na skrzyżowaniu rzeczywiście w tym momencie nie są prowadzone prace – przyznaje Roman Bugaj, rzecznik Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Nie zgadza się jednak z oskarżeniami, że od miesiąca nic się nie dzieje.

- W połowie kwietnia zapadła się studzienka. Awaria została szybko usunięta - informuje. Zanim jednak pracownicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji zdążyli o tym miejscu zapomnieć, zapadła się tam jezdnia. - Zgłoszenie otrzymaliśmy 4 maja. Rozpoczęliśmy prace bezwykopowe, ale okazało się, że problem jest na tyle poważny, że bez rozkopania jezdni się nie obejdzie - wyjaśnia.

Według niego prace ziemne rozpoczęły się 27 maja.

Wcześniej, 17 maja, na skrzyżowaniu Powązkowskiej i Elbląskiej, podczas prowadzenia prac, wywrócił się dźwig. Na zdjęciach, jakie nakręcił reporter tvnwarszawa.pl widać wyraźnie, że ulica jest już rozkopana.

Jajowaty kanał

Jak przekonuje Bugaj, prace się przeciągają przez stary kanał ściekowy, który jest zbudowany z cegieł. - Kanał zapadł się na długości 8 metrów. Tak dużych uszkodzeń nie naprawia się cegłami – tłumaczy. Co na to poradzić?

– Zamówiliśmy specjalną rurę z tworzyw sztucznych. Będzie miała taki sam kształt jak kanał. Tego typu elementy wykonywane są na zamówienie i trzeba na nie czekać – dodaje.

Do lipca?

Rzecznik ma nadzieje, że element dotrze na plac budowy w sobotę. Jeżeli tak się stanie, to wodociągowcy zapowiadają, że na początku lipca zakończą się utrudnienia.

Jeśli chcesz nas zainteresować jakimś tematem pisz na warszawa@tvn.pl. Możesz też opublikować swoją informację bezpośrednio w portalach tvnwarszawa.pl lub Kontakt24.

wp/par