Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Rower, samochód, metro... Wyścig reporterów TVN24

Warszawa

fot

Ruszyli z Targówka, żeby spotkać się przy ulicy Postępu w zagłebiu biurowym na Mokotowie. Rafał Stangreciak wybrał auto, Małgorzata Walczak komunikację miejską, a Mateusz Wróbel wskoczył na rower. Zwycięzca przejechał Warszawę ze średnią prędkościa kilkunastu kilometrów na godzinę.

Wystartowali punktualnie o 8.00 z ulicy Kondratowicza.

Małgorzata Walczak chcąc wybrać najlepszą trasę, skorzystała z podpowiedzi ZTM-u: - Zarząd Transportu Miejskiej proponuje nam autobus, metro i tramwaj. Strona internetowa podaje, że czas naszej podróży, to 50 minut - zwróciła uwagę.

Z roweru do metra

Na rower wsiadł Mateusz Wróbel. - Ja wybrałem trasę, tuż za cmentarzem Bródnowskim. Teoretycznie najprościej będzie pokonać trasę rowerem , chociaż komunikacja miejska może mieć również przewagę - analizował reporter TVN24.

Rafał Stangreciak ruszył w stronę Trasy Toruńskiej. Początkowo bez większych problemów. Kiedy wygodnie siedział za kierownicą reporterka już na starcie straciła kilka minut na zakup biletu i poszukiwanie właściwego przystanku. Wkrótce jednak Rafał Stangreciak i Małgorzata Walczak razem utknęli w korku, a przewagę zaczął wypracowywać Mateusz Wróbel, który jako pierwszy przedostał się na lewy brzeg Mostem Gdańskim.

Na Bankowym pojawił się jednak problem: - Złapałem kapcia, chyba wjechałem na jakieś szkło - relacjonował Stangreciakowi. Po chwili zastanowienia reporter TVN24 kupił bilet i przesiadł się z rowerem do metra.

"... i rakieta"

Małgorzata Walczak straciła już wtedy szansę na zwycięstwo, bo gdy Mateusz odjeżdżał z placu Bankowego, reporterka również dotarła do metra, tyle że na Bielanach. Ze stacji Słodowiec ruszyła ze sporą stratą do kolegi.

Teoretyczne szanse na zwycięstwo miał jeszcze "mknący" przez Warszawę samochodem Rafał Stangreciak. Kiedy zegarek wskazywał 8:39 wreszcie mógł się nieco rozpędzić: -Wjeżdżamy do tunelu na Wisłostradzie i rakieta - relacjonował.

Gdzie zaparkować?

Mateusza Wróbla nie udało mu się jednak dogonić. Kiedy dotarł na ulicę Postępu, zastał tam już triumfującego kolegę..., a musiał znaleźć jeszcze miejsce do parkowania. - Wyprzedziłem Cię o dwadzieścia minut - cieszył się Mateusz, który na metę wpadł o 9:00.

- Źle pojechaliśmy, trochę na około. Jeden błąd kosztował nas 15 minut - wyjaśnia Stangreciak.

Małgorzata Walczak, która na Wierzbnie przesiadła się do tramwaju na Postępu dojechała dopiero o 9:30. - Autobus jest najwolniejszy - skarżyła się, ale rzecznik ZTM obiecał jej, że wkrótce będzie miała szanse na lepszy wynik: -Należy w Warszawie zwiększać przywileje komunikacji zbiorowej i takie działania będziemy podejmowali.

Małgorzata Walczak, Rafał Stangreciak, Mateusz Wróbel/TVN24

ran