Roszady w policji przed Euro. "Coś niebywałego"

Warszawa

fot

Co z bezpieczeństwem na Euro 2012? Ci, którzy mieli je zapewniać odchodzą z pracy. Na pół roku przed imprezą odwołano wiceministra odpowiedzialnego za działania policji w czasie mistrzostw. Roszady są też w komendach policji znajdujących się w miastach, w których odbędą się mecze mistrzostw. Zobacz reportaż TVN24.

Na kilka miesięcy przed Euro 2012 z pracą pożegnał się komendant stołeczny policji. Po nim odznaki oddało jeszcze kilkunastu innych, kluczowych dla dowodzenia podczas mistrzostw, policjantów. - Pan komendant (Adam) Mularz odszedł na emeryturę. To jego decyzja, ja ją szanuje - odpowiada obecny szef policji Marek Działoszyński (w styczniu zastąpił Andrzeja Matejuka).

Reporterzy "Czarno na Białym" w TVN24 postanowili zapytać byłego już komendanta stołecznej policji, dlaczego do odejścia doszło właśnie teraz. - Każdy ma prawo dobrać sobie współpracowników i z takiego prawa skorzystał Komendant Główny Policji - odpowiada Mularz. Dopytywany, powtarza to samo, nie potwierdza, że zapadała decyzja o jego odsunięciu.

Szef policji pytany, czy kazał Mularzowi opuścić stanowisko, powtarza z kolei swoje: - Pan komendant Mularz podjął decyzję samodzielnie.

"Stało się coś niebywałego"

To właśnie funkcjonariusze, których już w policji nie ma, przez ostatnie lata przygotowywali się do dowodzenia akcją podczas Euro 2012. - Mówili, że chcieliby być na Euro, żeby to wszystko fajnie wyszło, żeby zabezpieczenie było takie, jak powinno być, bardzo entuzjastycznie do tego podchodzili - mówi Bogusław Błędowski, szef bezpieczeństwa Legii.

Policja oficjalnie twierdzi, że problemu nie ma. Bo tych, którzy odchodzą z powodzeniem mogą zastąpić inni.

Tyle, że zdaniem byłego szefa MSWiA Krzysztofa Janika nie do końca jest to prawda. - Doświadczenie jest rozstrzygające - uważa Janik. I dodaje: - Moim zdaniem stało się coś niebywałego, w żadnym państwie tego typu sytuacji się nie dopuszcza.

Kolejne odejścia

Nieoficjalnie mówi się, że masowe odejścia z Komendy Stołecznej Policji to w dużej mierze wyraz solidarności z komendantem Mularzem.

- To nie była dla mnie łatwa decyzja, bo wiele lat człowiek pracuje, ale czasem trzeba podjąć taką decyzję - mówi jeden z oficerów stołecznej policji. - Uczestniczyłem w wyjazdach zagranicznych, szkoleniach uefowskich i wielu innych przedsięwzięciach, natomiast stało się, jak się stało - dodaje.

Warszawa to niestety nie jedyne miasto, gdzie w policji może sporo się zmienić. Nowy szef policji nie wykluczył zmian również we Wrocławiu i Poznaniu. W Gdańsku już zmienił się szef policji, trafił za biurko w komendzie głównej.

WIĘCEJ NA TVN24.PL

mac//kdj