Rolnicy przywieźli do Sejmu żywego dzika. "Ma na imię Donald"

Warszawa

TVN24Rolnicy przekazują prezent dla Ewy Kopacz

W czwartek rolnicy przywieźli do Sejmu dzika w klatce. - To prezent dla Ewy Kopacz - mówią. - Będzie jej doradzał w kwestiach rolnictwa i górnictwa - ironizują. Zwierzęciem zajęła się straż marszałkowska. Trafiło pod opiekę weterynarza.

Dzik w klatce wyglądał na bardzo przestraszonego.

- Ma na imię Donald - powiedział dziennikarzom jeden z rolników. - To jest doradca do spraw rolnictwa i górnictwa - dodał.

Straż marszałkowska nie zgodziła się na wniesienie zwierzęcia do środka. Szybko wzięli klatkę i wynieśli poza teren Sejmu. Później jednak klatkę z dzikiem przestawili w ustronne miejsce na terenie Sejmu.

Kancelaria Sejmu o zaistniałej sytuacji poinformowała policję i straż miejską. Zwierzę zostało także nakarmione.

- Dzik został zabrany przez weterynarza z Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Warszawie oraz leśniczego ds. łowieckich z Lasów Miejskich. Zwierzę przewieziono na obserwację do ośrodka rehabilitacji w Warszawie - poinformowało biuro prasowe.

Dołączą do górników?

Prezent od rolników to forma protestu. Według nich w Polsce występuje brak opłacalności produkcji rolniczej na poszczególnych rynkach rolnych, w szczególności na rynku wieprzowiny, zbóż i mleka. Zarzucają rządowi nieefektywne działania w kwestii poprawy sytuacji ekonomicznej.

Przyszli także ostrzec premier, że będą łączyć się w proteście z górnikami.

Na miejsce przyjechał patrol ekologiczny
Mateusz Szmelter /tvnwarszawa.pl

su/lulu