Rolkowy maraton w Wilanowie. "Nie da się dojechać do domu"

Warszawa

Marcin Gula /tvnwarszawa.plKłopoty mieszkańców Miasteczka Wilanów

- Zablokowano wszystkie ulice, mieszkańcy nie maja dojazdu do własnych domów. Policja bezradnie rozkłada ręce – zaalarmowała na warszawa@tvn.pl Dorota. Utrudnienia w Miasteczku Wilanów miały związek z I Warszawskim Maratonem Roller Cup.

Zawody rolkarskie odbywały się w al. Rzeczypospolitej. Droga została zamknięta na odcinku od Wilanowskiej do Branickiego. Jak informowano na internetowej stronie dzielnicy, możliwy był przejazd ulicami Klimczaka i Hlonda. Do szpitala Medicover ruch skierowany został Sarmacką i Herbu Korczak. Mieszkańcy alarmowali jednak, że nie mieli możliwości wydostać się z osiedli.

"Nie mogą dojechac karetki"

"Jestem oburzona organizacja dzisiejszej imprezy, a konkretniej informacją o utrudnieniach w ruchu i braku objazdu! Z osiedla "Zdrowa" oraz z osiedla przy Hlonda, od strony Świątyni Opatrzności Bożej nie pomyślano o wyjeździe, ani o wjeździe. Tu mieszka kilka tysięcy ludzi" - pisała na warszawa@tvn.pl zdenerwowana internautka Agnieszka.

"Policja bezradnie rozkłada ręce, bo została poproszona tylko o zabezpieczenie imprezy. Straż miejska dopiero zaczyna organizować jakieś objazdy. Stoją mieszkańcy, karetki nie mogą dojechać do szpitala Medicover" – wtórowała jej Dorota.

- O godz. 14 po prostu nie da się dojechać do domu (nie ma takiej ulicy która by to umożliwiała) i nikt o tym wcześniej nie poinformował! - żalił się Krzysztof.

"Można po prostu poczekać"

Pojechaliśmy na miejsce, aby sprawdzić jak wygląda sytuacja. – Na ulicy Klimczaka stoją tablice informujące o zamknięciu al. Rzeczpospolitej. Jest na nich informacja o objeździe do szpitala – informował Marcin Gula, reporter tvnarszawa.pl. – Jadąc za szpitalem można dojechać też do ulicy Hlonda – dodawał, zastrzegając jednak, że po drodze jest dziurawy odcinek z ułożonych płyt.

Na miejscu spotkaliśmy Adama Sobieraja, rzecznika Zarządu dróg Miejskich.

- Zderzyliśmy się z murem kierowców. A przecież raz w roku można pojechać objazdem, albo po prostu poczekać – zauważał rzecznik i dodawał, że pomiędzy zawodami policjanci puszczali samochody na wszystkich ulicach przecinających al. Rzeczpospolitej. – Najdłużej przejazd zamknięty był przez dwie godziny, podczas maratonu – przekonywał Sobieraj.

- Żadnego zgłoszenia od mieszkańców na temat problemów na ulicy Hlonda nie mieliśmy – informował z kolei Robert Opas ze stołecznej policji.

Impreza trwała do godziny 19.

wp/b

Dojazd do szpitala
targeo.pl, tvn24