Reżyser oskarżony za awanturę na Powązkach

Warszawa

TVN24Do awantury doszło podczas ekshumacji

Do trzech lat więzienia grozi autorowi filmów dokumentalnych Grzegorzowi B., który został oskarżony w związku z wdarciem się na Cmentarz Powązkowski i uderzeniem policjanta podczas ekshumacji w 2012 r. jednej z ofiar katastrofy smoleńskiej. W sprawie reżysera trwa również inne śledztwo dotyczące publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni na dziennikarzach.

We wrześniu 2012 r. doszło do incydentów podczas ekshumacji Teresy Walewskiej-Przyjałkowskiej. Przed wejściem na zamknięty wtedy cmentarz demonstrowało kilkadziesiąt osób, w tym posłowie PiS. Kilka osób usiłowało dostać się na cmentarz przez mur, w tym B., który chciał "dokumentować ekshumację".- Prokuratura Rejonowa Warszawa-Wola w lutym 2013 r. zakończyła dochodzenie w związku z tym incydentem - podał w środę Dariusz Ślepokura, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Miał uderzyć policjanta

Prokuratura oskarżyła B. o to, że na cmentarzu "zastosował przemoc w postaci uderzenia ręką w lewe przedramię funkcjonariusza policji", w celu zmuszenia go do zaniechania czynności służbowej. Drugi zarzut dotyczy "wdarcia się" na teren cmentarza ogrodzonego murem i zabezpieczonego przez funkcjonariuszy policji oraz Żandarmerii Wojskowej i nieopuszczenia go - wbrew żądaniom osoby uprawnionej.Podejrzany nie przyznał się i odmówił wyjaśnień.

Śledztwo w sprawie nawoływania do popełnienia zbrodni

Trwa inne śledztwo - w sprawie publicznego nawoływania przez Grzegorza B. do popełnienia zbrodni. Reżyser mówił w prawicowym klubie o "wyprawieniu na tamten świat" dziennikarzy "Gazety Wyborczej" i TVN. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście Północ uzyskała już nagranie dyskusji z klubu oraz nagranie wywiadu B. dla telewizji Polsat. Powołano biegłego z dziedziny fonoskopii co do obu stenogramów. Przesłuchano też jako świadka organizatora dyskusji; planowane są kolejne przesłuchania świadków.

Art. 255 par. 2 kodeksu karnego stanowi: "Kto publicznie nawołuje do popełnienia zbrodni, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3". Publiczny charakter takiej wypowiedzi zależy m.in. od ustalenia, czy padła ona na spotkaniu, które było ogólnodostępne.

Kontrowersyjny reżyser

B. jest autorem kontrowersyjnych filmów dokumentalnych, m.in. o związkach Lecha Wałęsy z SB i o gen. Wojciechu Jaruzelskim. W 2008 r. przegrał proces cywilny, wytoczony mu przed wrocławskim sądem przez znanego językoznawcę prof. Jana Miodka, któremu zarzucił współpracę z SB. Z kolei w 2008 r. warszawski sąd uznał, że B. nie musi przepraszać Wałęsy za film pt. "Plusy dodatnie, plusy ujemne", a Wałęsa B. - za określenia, że film - według którego był on TW "Bolkiem" - to "gniot", a B. to "usłużny dziennikarz".W 2011 r. B. mówił na KUL o nieżyjącym już arcybiskupie lubelskim: "Józef Życiński, jako uczestnik życia publicznego w Polsce, był kłamcą i łajdakiem". Prezydium Konferencji Episkopatu Polski oświadczyło wtedy, że atak na śp. arcybiskupa Józefa Życińskiego na KUL, noszącym imię Jana Pawła II, jest radykalnym przekroczeniem zasad kultury i prawdy.

PAP/db/tka