Restauracja nie płaciła rachunków. Wyłączyli ciepłą wodę w całym bloku

Warszawa

TVN24Przez weekend mieszkańcy nie mieli ciepłej wody

Jeden z bloków w centrum Warszawy przez kilka dni pozbawiony był ciepłej wody. Wyłączono ją, ponieważ rachunków nie płaciła znajdująca się na parterze restauracja.

Sytuację nagrał jeden z zdesperowanych mieszkańców. W sobotę swój film umieścił na jednym z popularnych portali społecznościowych.

Mężczyzna rozpoczyna swoje nagranie od pokazania chorej babci swojej dziewczyny. Starszej kobiety nie można umyć, ponieważ w kranach nie ma ciepłej wody. Potem autor kilkuminutowego filmiku odwiedza kolejnych sąsiadów, którzy mają analogiczny problem.

Na koniec wychodzi przed blok i pokazuje kartę z ogłoszeniem o odcięciu ciepłej wody z powodu nieuregulowania rachunków przez jeden z lokali mieszący się na parterze.

W poniedziałek nagranie zostało usunięte.

Odpowiedzialność zbiorowa

- Ta absurdalna odpowiedzialność zbiorowa wzięła się stąd, że zarówno restauracja, która mieści się na parterze budynku, jak i cała reszta mieszkańców wieżowca przy Al. Jerozolimskich, mają wspólny zawór ciepłej wody. Mimo że jest jeden dłużnik, to odpowiedzialność musieli wziąć na siebie wszyscy mieszkańcy - tłumaczy reporterka TVN 24 Ewa Paluszkiewicz.

Jak dodaje, dostawca ciepła, firma Dalkia, komentuje sprawę krótko: Jest jeden dłużnik. Wielomiesięczne zadłużenie sięgało już kwoty ponad 100 tysięcy złotych, dlatego musieliśmy odciąć dopływ ciepła.

Takie tłumaczenie nie przekonuje oburzonych mieszkańców. - Odkręcam ciepłą wodę i od piątku leci zimna. Pytaliśmy w administracji, czy możemy się od restauratora odłączyć, bo prawdopodobnie on ma to wykupione na własność - mówi jedna z mieszkanek.

- Prawdopodobnie sprawa trafi do sądu. Ten pan traktuje nas jak śmieci, a my też mamy prawa - dodaje inna.

Woda wróciła. Na długo?

Dopiero zainteresowanie mediów przyniosło oczekiwany skutek. Przed godz. 15 w kurkach pojawiła się ciepła woda. Ale nie musi to oznaczać definitywnego końca kłopotów mieszkańców.

- Restauracja uregulowała zadłużenie, w kwocie jednej czwartej dotychczasowego zadłużenia, a mowa o ok. 100 tysiącach złotych. Jeszcze spora suma została do zapłacenia, dlatego mieszkańcy nie mają pewności, czy sytuacja się nie powtórzy. Wiadomo też, że windykator skierował sprawę do sądu - podaje Ewa Paluszkiewicz.

Przez weekend mieszkańcy nie mieli ciepłej wody
targeo.pl

su/b