Reklama partii czy dzielnicy? Mapki PO na basenie

Warszawa

Jedna z wersji plakatu | Dariusz Lasocki
Jedna z wersji plakatu | Dariusz Lasocki
Jedna z wersji plakatu | Dariusz Lasocki
Jedna z wersji plakatu | Dariusz Lasocki
Jedna z wersji plakatu | Dariusz Lasocki
Jedna z wersji plakatu | Dariusz Lasocki

Na terenie Ośrodka Sportu i Rekreacji Pragi Południe pojawiły się plakaty podsumowujące inwestycje w dzielnicy na przestrzeni ostatnich lat. Jeden z radnych zauważył, że ta sama mapka - tyle że z logo partii - promuje Platformę Obywatelską w lokalnej prasie. Dyrektorka OSIR twierdzi, że "pożyczyła" partyjną mapkę po sugestii jednego z klientów. Tłumaczy się, że chciała poinformować o sprawach ważnych dla mieszkańców.

"Zmieniamy Pragę Południe" – takim hasłem opatrzony jest plakat, na którym znajdziemy zestaw inwestycji dzielnicowych, miejskich i rządowych realizowanych na Pradze Południe w latach 2006-13.

Radny PiS Dariusz Lasocki zauważył, że są dwie wersje tej mapki – jedna z logo Platformy Obywatelskiej (w lokalnej prasie), a druga bez logo (na terenie pływalni Wodnik dzielnicowego Ośrodka Sportu i Rekreacji, nad którym nadzór sprawuje urząd dzielnicy).

- Dla mnie niejasne jest, że ten sam plakat jest używany przez dwa różne podmioty. Interesuje mnie, kto komu to przekazał, czyją jest własnością i ile to kosztowało – mówi tvnwarszawa.pl Lasocki. Interpelację w tej sprawie złożył w urzędzie dzielnicy.

Zobacz interpelację radnego PiS.

"W luźnej rozmowie zasugerował"

W rozmowie z tvnwarszawa.pl dyrektorka OSiR informuje, że plakaty były w czterech obiektach, a teraz są na terenie pływalni Wodnik.

Skąd się tam wzięły?

– Zaczęło się od tego, że była to wkładka do gazety lokalnej, ale jeden z naszych klientów w luźnej rozmowie zasugerował, że są to istotne informacje. Uznałam, że warto poinformować mieszkańców, co zrobiono w dzielnicy - przekonuje w rozmowie z tvnwarszawa.pl Ewa Misiurkiewicz, dyrektor OSiR Dzielnicy Praga Południe.

Podkreśla, że wcześniej tej osoby nie znała, nikt też jej nie namawiał, ani nie prosił o wywieszenie informacji.

- Przyniósł nam plakaty. To była moja decyzja, żeby je pokazać – zaznacza.

Logo PO zaklejone

Jej zdaniem nie jest to materiał promujący partię polityczną.

- Nie ma tu żadnej promocji partii. Logo zostało zaklejone - zaznacza Misiurkiewicz. - Być może popełniłam błąd, nie pytając o zgodę, czy mogę te materiały wykorzystać, ale udostępniamy u nas różne informacje o tym, co się dzieje na Gocławiu i w samorządzie - przekonuje.

Zapłaciło PO

Co na to władze dzielnicy? Zapytaliśmy burmistrza, który reprezentuje też Platformę Obywatelską.

- Ten plakat został sfinansowany i przygotowany przez koło Platformy Obywatelskiej, a nie przez urząd dzielnicy - informuje Tadeusz Kucharski.

- Interpelacja pana radnego została skierowana do pani dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji. Gdy poznamy wyjaśnienia, będziemy się nad tym zastanawiali – zarówno w dzielnicy jak i w ramach koła PO – dodaje burmistrz.

Kucharski zapewnia, że sprawdzi, ile kosztowała wizualizacja.

ran/mz