Reklama-gigant miała zniknąć. "Nie pozwoliła na to pogoda"

Warszawa

fot. Andrzej Rejnson/tvnwarszawa.pl

Reklama-gigant, która zadomowiła się na dobre u zbiegu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej miała zniknąć w ostatni weekend. - Nie zrobiliśmy tego ze względu na warunki pogodowe - tłumaczy Michał Kłos, z firmy odpowiedzialnej za jej ustawienie. I obiecuje, że demontaż rozpocznie się najszybciej, jak tylko będzie to możliwe.

Już na początku maja pisaliśmy, że decyzją wojewódzkiego nadzoru budowlanego ogromna konstrukcja z reklamą musi zniknąć. Od tego czasu urzędnicy wysyłali właścicielowi reklamy wezwania do jej usunięcia.

"Pogoda zbyt brzydka"

W końcu firma Prestige Board zapowiedziała, że zlikwiduje rusztowanie z płachtą w ostatni weekend. Ale reklama nadal stoi. - Pogoda była, jaka była. Niestety jest zbyt brzydka, więc robotnicy nie mogli pracować w takich warunkach - tłumaczy Michał Kłos, przedstawiciel firmy. - Zdemontujemy reklamę najszybciej, jak będzie to możliwe – dodaje.

Właściciel reklamy czeka na lepszą aurę, ale nie ukrywa też, że demontaż wolałby przeprowadzić w weekend. - Chodzi o względy bezpieczeństwa. Wtedy w tym miejscu jest mniej ludzi niż w dni powszednie - zaznacza Kłos.

Czas działa na niekorzyść firmy. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego zapowiedział, że od 27 lipca będzie ściągał od Prestige Board grzywnę jeżeli reklama nie zniknie. - Chodzi o wymuszenie demontażu reklamy - zaznacza Andrzej Kłosowski, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. Właściciel gigantycznej konstrukcji zapowiada, że poprosi nadzór o przesunięcie terminu.

Historia pewnej reklamy

Gigantyczne rusztowanie z ogromną płachtą od roku stoi u zbiegu ul. Świętokrzyskiej z Marszałkowską. PINB nakazywał jej usunięcie, a dzierżawca terenu, firma Prestige Board skutecznie odwoływała się do wyższego organu - wojewódzkiego. Wraz z końcem kwietnia WINB przychylił się do decyzji struktur powiatowych. W dużym skrócie poszło o to, że właściciel ogromnej reklamy nie przedstawił wymaganych pozwoleń na jej instalację.

ran