Referendum: "Niepełnosprawni obywatelami drugiej kategorii"

Warszawa

archiwum TVN2413 października referendum

Posłowie PiS zwrócili się do Rzecznika Praw Obywatelskich o interwencję ws. referendum o odwołanie prezydent Warszawy. Punktują, że Rada Warszawy nie zdecydowała o utworzeniu obwodów zamkniętych, co może utrudniać głosowanie osobom chorym, starszym lub niepełnosprawnym.

Posłowie PiS skupieni w parlamentarnym zespole ds. obrony demokratycznego państwa prawa przesłali do Ireny Lipowicz (RPO) list w tej sprawie.

Obywatele drugiej kategorii?

"Brak decyzji Rady m.st. Warszawy o utworzeniu obwodów zamkniętych w czasie referendum nad wnioskiem o odwołanie Prezydent miasta, stanowi jaskrawy przykład stwarzania nierównych szans obywatelom w dostępie do ich praw. Osoby o szczególnych potrzebach, będą co prawda mogły wziąć udział w referendum, ale sygnał jaki obecne władze m.st. Warszawy wysyłają w kierunku tych grup społecznych jest wyjątkowo niegodziwy, gdyż wskazuje ich, jako obywateli drugiej kategorii, którym stwarzane są upokarzające bariery w dostępie do demokratycznego procesu decyzyjnego" – napisali posłowie PiS.

Dodają, że efektem działania władz miasta mogą się stać "poważne utrudnienia w możliwości korzystania z praw politycznych przez obywateli Warszawy dotkniętych chorobą lub niepełnosprawnością oraz osób starszych".

Posłowie PiS powołują się na informacje medialne dotyczące czwartkowej sesji Rady Warszawy, która miała zająć się uchwałą o powołaniu komisji w tzw. obwodach zamkniętych (m.in. w szpitalach, więzieniach czy domach opieki społecznej). Punkt ostatecznie nie trafił pod obrady.

Kontrowersyjna wypowiedź

Dyrektor Centrum Komunikacji Społecznej w stołecznym ratuszu Jarosław Jóźwiak powiedział PAP, że projekt w sprawie utworzenia obwodów zamkniętych w referendum był przedłożony przez prezydent miasta na sesji 12 września, ale w związku z kontrowersjami, jakie wzbudziła wypowiedź radnego Macieja Maciejowskiego, jedynego przedstawiciela Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej - inicjatora referendum - w Radzie Warszawy, nie został on wprowadzony do porządku obrad. Jóźwiak podkreślił, że w przypadku głosowań samorządowych kwestia obwodów zamkniętych nie jest tak istotna jak w przypadku krajowych i dotyczy znikomej liczby osób. Jak dodał, mimo nieutworzenia zamkniętych obwodów w głosowaniu osoby, które miałyby w nich głosować, nadal mogą to zrobić w swoim obwodzie, w którym głosowałyby w zwykłych okolicznościach.

Bubel legislacyjny?

Stojący na czele WWS burmistrz Ursynowa Piotr Guział tłumaczył z kolei w rozmowie z PAP, że Maciejowski podczas sesji Rady zwrócił uwagę, że projekt to bubel legislacyjny. Guział przytoczył wypowiedzi Maciejowskiego, z których wynika, że przy projekcie nie było opinii prawnych, dlaczego te akurat komisje mają powstać, a nie inne, nie było także pisma poświadczającego, że jest to zgodne z wytycznymi Państwowej Komisji Wyborczej. Zdaniem Guziała mogłoby to być w przyszłości podstawą do zakwestionowania uchwały. - Pan Maciejowski bardzo słusznie zauważył, że przedstawia się uchwałę bez opinii prawnej, i że to może być element kuglarstwa, polegający na tym, że w momencie gdy taka uchwała zostałaby przyjęta, to po niekorzystnym rezultacie referendum ktoś mógłby powiedzieć: ale chwila, moment - tu były przecież błędy proceduralne, źle utworzono obwody, nie było opinii prawnej - tłumaczył. Według lidera WWS przewodnicząca Rady nie powinna była dopuścić do porządku obrad uchwały niespełniającej kryteriów formalnych. Jak mówił, gdy Maciejowski poprosił o uzupełnienie projektu, Platforma zamiast poprawić to, w ogóle odrzuciła ten projekt. Zwrócił jednocześnie uwagę, że Maciejowski to jeden z 60 radnych, a PO ma większość w radzie i mogła uchwałę przegłosować.

Wniosek do wojewody

W ocenie Guziała PO nie przyjmując uchwały, gra na obniżenie frekwencji, a to - jak mówił - jest niezgodne z prawem. Dlatego - jak zapowiedział - WWS we wtorek zaskarży sprawę do wojewody mazowieckiego. Jak zaznaczył, nieprzyjęcie uchwały o obwodach zamkniętych to niedopełnienie procedury, a wojewoda powinien to naprawić. - Wojewoda w tej sprawie może wydać na przykład zarządzenie zastępcze - powiedział. Ze stenogramów sesji z 12 września wynika, że Maciejowski mówił m.in.: Jest to niebywały skandal, w imieniu organizatorów, inicjatorów referendum stanowczo protestuję przeciwko temu, żeby wprowadzać do porządku obrad projekt, którego radni nawet nie otrzymali. Jeżeli któryś z radnych ma w tej chwili przed sobą ten projekt uchwały - to proszę, żeby się zgłosił, bo ja takiego projektu uchwały nie otrzymałem. Na pytanie przewodniczącej Rady Warszawy Ewy Malinowskiej-Grupińskiej czy jego wystąpienie było w imieniu Komitetu Referendalnego i czy nie życzy sobie przyjęcia tych obwodów, Maciejowski odparł, że proponuje, by pani przewodnicząca najpierw rozdała radnym projekt uchwały wraz z opinią prawną, czy podczas referendum jest możliwe prowadzenie głosowania w obwodach zamkniętych. - Ja chciałbym taką opinię prawną otrzymać - mówił. Malinowska-Grupińska z kolei odpowiedziała, że chciałaby poznać oficjalne stanowisko Komitetu Referendalnego w tej sprawie. Jeżeli ono jest takie, jak pana radnego, to jest bardzo ciekawe - stwierdziła. Z kolei Maciejowski powiedział wówczas: Dobrze, proszę się do nas zwrócić w takim razie z takim zapytaniem. Udzielimy odpowiedzi bez zbędnej zwłoki, a na razie proszę nie wprowadzać tego skandalicznego projektu do porządku obrad.

Referendum 13 października

Referendum w sprawie odwołania Gronkiewicz-Waltz odbędzie się 13 października. Będzie ważne, jeśli weźmie w nim udział 3/5 liczby wyborców, którzy wzięli udział w wyborze odwoływanego organu. W wyborach prezydenta Warszawy w 2010 r., w których zwyciężyła Gronkiewicz-Waltz, wzięło udział 649 049 osób. Oznacza to, że referendum w sprawie jej odwołania będzie ważne, jeśli weźmie w nim udział co najmniej 389 tys. 430 osób.

Gdyby Gronkiewicz-Waltz została odwołana, osobę pełniącą funkcję prezydenta miasta (tzw. komisarza) "niezwłocznie" wyznaczyłby premier. Swoją funkcję pełniłaby ona do czasu wyboru nowego prezydenta.

Możliwe powołanie komisarza

Obecna kadencja samorządu kończy się 21 listopada 2014 r. Przedterminowe wybory są zarządzane przez premiera, a rozporządzenie w tej sprawie musi być ogłoszone w Dzienniku Ustaw przynajmniej na 80 dni przed dniem wyborów. Nie ma więc szansy, by wybory odbyły się przed 21 listopada tego roku, a w przypadku, gdyby miały one wypaść w okresie krótszym niż 12 miesięcy przed up��ywem kadencji, rada miasta może zdecydować o ich nieprzeprowadzaniu.

Wtedy do końca kadencji funkcję prezydenta sprawuje tzw. komisarz.

CO SĄDZĄ ZNANI O REFERENDUM?

Lech Wałęsa o referendum ws. odwołania prezydent Warszawy
TVN24
Tomasz Jacyków o referendum
Dawid Krysztofiński /tvnwarszawa.pl

PAP/ran/roody