Rdza zżera wiaty

Warszawa

fot. Maciej Czerski/tvnwarszawa.pl

Przerdzewiałe na wylot elementy, odkształcone zadaszenie, brud – taki obraz stołecznych przystanków w samym centrum miasta mogą zobaczyć kibice, którzy odwiedzą stolicę przy okazji Euro 2012.

Większość z około 500 "czerwonych" wiat (część z nich pamięta początek lat 90.) wygląda dziś obskurnie – brudne i pordzewiałe aż proszą się o wymianę, albo chociaż pomalowanie. W opłakanym stanie są między innymi przystanki na rondzie Dmowskiego. Choć stoją w samym centrum miasta, korozja przeżera je na wylot.

Wszystkimi "czerwonymi" wiatami zarządzała od 1991 roku jedna firma. - Adpol parokrotnie wychodził z inicjatywą wymiany konstrukcji przystanków na nowe. Taką propozycję wymiany wiat złożyliśmy np. w 2003 roku, a następnie kilkakrotnie ją ponawialiśmy - mówi Grażyna Gołębiewska z firmy AMS, właściciela Adpolu. Faktycznie część wiat w ciągu tych 20 lat wymieniono. Ale akurat nie tych na rondzie Dmowskiego.

Urzędnicy pytani o wiaty krzywią się, że podpisana z Adpolem umowa była niezbyt korzystna - pozwalała firmie czerpać spore zyski, ale nakładała na nią mało obowiązków. Mimo to, nową umowę podpiszą prawdopodobnie również z Adpolem.

Zdecyduje licytacja

Dziś ma odbyć się licytacja, w której startują trzy firmy CAM Media, AMS i właśnie Adpol (należący do AMS), który na starcie zaoferował najwyższą cenę (486 zł za miesięczną dzierżawę jednej wiaty. Pozostali zaoferowali odpowiednio 376 zł - AMS i 275 zł Cam Media). Adpol może sobie na to pozwolić, bo nośniki reklamowe umieszczone na wiatach przystankowych nie należą do miasta, tylko do firmy. Pozostali oferenci oprócz czynszu musieliby jeszcze zainwestować we własne gabloty.

Co prawda nowa umowa, która ma być podpisana na prawie trzy lata, zobowiązuje nowego dzierżawcę do opłacania czynszu i bieżącego utrzymywania wiat, ale nie zmusza do ich wymiany. – Firma, która wygra przetarg może je wymienić, ale nie musi – przyznaje Igor Krajnow, rzecznik ZTM. Podkreśla jednak, że to tylko przejściowa umowa, a wiaty i tak będą niebawem wymieniane na nowe, gdy tylko miasto uruchomi projekt partnerstwa publiczno-prywatnego.

Wciąż czekają na PPP

Chodzi o szumnie zapowiadaną przez ratusz umowę PPP na wymianę 1500 wiat. Niestety od ogłoszenia w 2010 roku przetargu do dziś nie wybrano prywatnego partnera. – Na przełomie marca i kwietnia spodziewamy się, że startujące w przetargu firmy będą mogły złożyć swoje ostateczne oferty. Potem będziemy mieli czas na wybranie najlepszej – mówi Agnieszka Kłąb, rzecznik ratusza. To jednak już trzeci termin (pierwotnie nowego operatora ratusz chciał wybrać pod koniec 2010 roku).

Syf na Euro

Nie ma więc szans na rozstrzygnięcie przetargu przed Euro 2012. Zarząd Transportu Miejskiego nie planuje wymieniać zardzewiałych wiat. Tym bardziej nowy dzierżawca bardziej będzie zainteresowany maksymalizacją zysków, niż dbaniem o estetykę i tak przeznaczonych na żyletki wiat. Warszawiaków czeka więc dalsza prowizorka. Oby nie dłuższa, niż trzyletni okres nowej umowy.

Maciej Czerski