Przygotuj się na:

ZMIANY W KODEKSIE DROGOWYM

Szóstego grudnia wchodzą w życie nowe przepisy o tworzeniu drogowych korytarzy życia oraz jazdy na suwak.

Raz, dwa, trzy Lewandowski. Mundial już bardzo blisko

Warszawa


Kolejny świetny mecz reprezentacji Polski w eliminacjach mistrzostw świata w Rosji. Biało-Czerwoni rozgromili Rumunię na PGE Narodowym 3:1. Bohaterem spotkania został Robert Lewandowski, autor hat-tricka. Dzięki temu zwycięstwu Polska ma już 16 punktów na koncie i jest bardzo blisko mundialu.

W pierwszym meczu obu drużyn, w listopadzie ubiegłego roku, Polacy wygrali w Bukareszcie 3:0. Trener Adam Nawałka przestrzegał jednak, że to będzie zupełnie inne spotkanie. Był inny, ale także zwycięski.

Dwie zmiany

W porównaniu z poprzednim spotkaniem eliminacji z Czarnogórą w polskim zespole doszło do dwóch zmian. W bramce trener Nawałka zdecydował się wystawić Wojciecha Szczęsnego, który imponował przez cały sezon w AS Romie. We wcześniejszych spotkaniach tych kwalifikacji występował Łukasz Fabiański. Z kolei na środku obrony obok Michała Pazdana zobaczyliśmy Thiago Cionka, który zastąpił pauzującego za żółte kartki Kamila Glika.

"Lewy" skruszył mur

Trener Rumunów Christoph Daum ostrzegał, że to będzie cud, jeśli jego zespół wygra w Warszawie. O tym, że czuje respekt przed Polakami, przekonaliśmy się bardzo szybko. Goście wyszli na plac piątką w obronie i od razu ukryli się za podwójną gardą. Musieliśmy grać atakiem pozycyjnym. Kilka razy dostaliśmy się z piłką w pole karne rywali, ale nasze akcje nie kończyły się strzałem.

W końcu przyszła 29. minuta. Polacy szybko rozegrali piłkę, Piotr Zieliński podał na prawe skrzydło do Kuby Błaszczykowskiego, a ten dośrodkował w pole karne. Biegnącego do piłki Roberta Lewandowskiego sfaulował Cristian Sapunaru i sędzia podyktował rzut karny. "Jedenastkę" bardzo pewnie wykorzystał sam poszkodowany.

Dominacja w środku pola

Po golu Biało-Czerwoni nadal stwarzali sobie dogodne okazje. W środku pola bardzo dobrze spisywali się Piotr Zieliński i Krzysztof Mączyński, którzy świetnie rozprowadzali akcje. W jednej z nich przed szansą stanął grający po raz 50. w kadrze narodowej Kamil Grosicki, ale strzelił za słabo i prosto w bramkarza. Jeszcze bliżej gola był Lewandowski, który z kolei przegrał w sytuacji sam na sam z Ciprianem Tatarusanu.

Nasz kapitan chyba w pierwszej chwili myślał, że jest na spalonym i to zawahanie zadecydowało o niepowodzeniu akcji. Przed przerwą kontuzji doznał Mączyński (przypadkowo uderzony w głowę przez rywala) i zastąpił go Grzegorz Krychowiak. "Mąka" musiał pojechać do szpitala, prawdopodobnie nabawił się wstrząśnienia mózgu.

Dogonił Latę

Po zmianie stron Polacy nadal mieli przewagę. I kibice nie musieli długo czekać na drugiego gola. A jego autorem był ponownie Lewandowski. Zieliński wykonywał rzut rożny, kapitan wyskoczył do piłki jak z katapulty znacznie wyżej niż obrońcy i głową skierował piłkę do siatki.

Rumuni jeszcze nie otrząsnęli się po tym ciosie, a już musieli oglądać, jak "Lewy" cieszył się z hat-tricka. Nasz kapitan ponownie wykorzystał "jedenastkę", tym razem podyktowaną po faulu na Zielińskim. To 46. gol "Lewego" w reprezentacji Polski (wyprzedził w tabeli wszech czasów drugiego Grzegorza Latę) i jedenasty w tych eliminacjach. Tym samym zrównał się z Cristiano Ronaldo w klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców kwalifikacji mistrzostw świata w Rosji.

Kwadrans przed końcem Rumuni zdobyli gola honorowego. Bogdan Stancu uderzył mocno zza linii pola karnego, piłka odbiła się jeszcze po rykoszecie i wpadła do naszej bramki. Szczęsny był bez szans. Ostatnie minuty były nerwowe, ale ostatecznie utrzymaliśmy zwycięstwo 3:1.

Po tym zwycięstwie Polska utrzymała sześć punktów przewagi nad kolejnymi ekipami: Czarnogóry i Danii, które także wygrały swoje sobotnie mecze. Jesteśmy już bardzo blisko awansu na mundial.

Polska - Rumunia 3:1 (1:0) Bramki: Robert Lewandowski trzy (29-karny, 57-głową, 62-karny) - Bogdan Stancu (77)

PRZED STADIONEM NARODOWYM KIBICE ZBIERALI SIĘ NA KILKA GODZIN PRZED MECZEM:

CZYTAJ TEŻ NA SPORT.TVN24.PL

Kibice przed meczem
TVN24

dasz/twis