Ratusz nie wypłaci odszkodowań lokatorom, póki sprawy nie oceni sąd

Warszawa

TVN24Decyzja ratusza w sprawie odszkodowań

- Chcemy, żeby decyzje odszkodowawcze wydane przez komisję weryfikacyjną podlegały ocenie niezależnego sądu - powiedziała na środowej konferencji dyrektor miejskiego Biura Prawnego Maria Młotkowska. I dodała, że dopóki tak się nie stanie, odszkodowania nie będą wypłacane.

- Otrzymaliśmy siedem decyzji komisji dotyczących wypłat odszkodowań dla lokatorów. W wyniku dogłębnej analizy okazało się, że komisja nie zbadała przesłanek ustawowych, które powinna zbadać - wskazała Młotkowska. Jak dodała, niektórzy z ubiegających się o odszkodowania lokatorów posiadają tytuły prawne do innych lokali mieszkalnych lub działek. - Komisja nie zweryfikowała sytuacji materialnej lokatorów - stwierdziła.

Szefowa Biura Prawnego przypomniała też, że Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił decyzje komisji o przyznaniu grzywien dla prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. I podkreśliła, że taki sam los czeka decyzje o przyznaniu odszkodowań.

- Istnieje ryzyko, że miasto będzie musiało dochodzić zwrotu tych należności. Dlatego w naszej ocenie decyzje komisji należy poddać ocenie niezależnego sądu - podsumowała.

Chodzi o siedem decyzji wydanych przez komisję w ubiegłym tygodniu. Ósma decyzja odszkodowawcza - jak poinformowali urzędnicy - dotarła do ratusza dopiero we wtorek i będzie rozpatrywana indywidualnie.

"Mała ustawa lokatorska"

Jednocześnie władze miasta zapowiedziały, że złożą do parlamentu swój projekt ustawy zakładający właśnie odszkodowania dla lokatorów poszkodowanych reprywatyzacją. Jego pełna nazwa to: "Ustawa o rekompensatach dla byłych najemców lokali mieszkalnych pokrzywdzonych brakiem ustawy reprywatyzacyjnej".

- To kolejna, po małej ustawie reprywatyzacyjnej, nasza inicjatywa ustawodawcza. Tym razem to taka mała lokatorska ustawa reprywatyzacyjna. Jest ukierunkowana na rzeczywiste rozwiązywanie problemów, a nie na uprawianie polityki - stwierdził wiceprezydent Witold Pahl. I dodał, że zaproponowane przez miasto rozwiązania dotyczą "wszystkich osób, a nie pojedynczych przypadków wybieranych według niejasnego dla opinii publicznej klucza".

Szczegóły projektu przedstawiła Magdalena Młochowska, pełnomocniczka miasta do spraw pomocy lokatorom. Powiedziała, że odszkodowania dla mieszkańców wynosiłyby tyle, ile wartość czynszu za trzy lata użytkowania danego lokalu. - Jeśli ktoś mieszkałby w lokalu mającym 40 metrów kwadratowych, to rekompensata wyniosłaby około 21 tysięcy złotych - wskazała.

- Chcemy, by rekompensaty otrzymywały osoby, które naprawdę pomocy potrzebują, były najemcami budynków dekretowych i nie otrzymały pomocy mieszkaniowej ze strony miasta. Nie zaś osoby, które mają zabezpieczone potrzeby mieszkaniowe - mówiła dalej Młochowska.

Ratusz założył w swoim projekcie, że odszkodowania dla lokatorów miałyby zostać finansowane z dwóch źródeł. Po pierwsze - z wpłat, które wpływają do urzędu w wyniku działań komisji weryfikacyjnej. A po drugie - z budżetu państwa.

- Szacujemy, że pomoc ta może dotyczyć około trzech tysięcy gospodarstw domowych, czyli około 7,5 tysiąca osób - podała Młochowska i poinformowała, że w sumie koszty tego pomysłu wyliczono na 100 milionów złotych.

Siedem decyzji

Decyzje odszkodowawcze dotyczyły nieruchomości przy Nabielaka 9, Nowogrodzkiej 6A, Poznańskiej 14 i Marszałkowskiej 43. W sumie to 216 tysięcy złotych. Przyznane lokatorom odszkodowania wynoszą od siedmiu tysięcy do ponad 29 tysięcy.

Przyznano też zadośćuczynienie dla córki Jolanty Brzeskiej w wysokości 100 tysięcy złotych.

Odszkodowania mają być wypłacone z budżetu Warszawy.

ZOBACZ KONFERENCJĘ KOMISJI W SPRAWIE ODSZKODOWAŃ DLA LOKATORÓW:

Jaki o odszkodowaniu dla Magdy BrzeskiejTVN24
wideo 2/3

kw/b