"Rajd za uciekającym pojazdem" na Bankowym

Warszawa

Marcin Gula/Tvnwarszawa.plSonda

Miały być "kosmiczne" i nowoczesne, a okazały się niezbyt funkcjonalne. - Chaos, przegapione autobusy i tramwaje, jednym słowem masakra - tak sytuację na przystanku autobusowo-tramwajowym przy pl. Bankowym opisuje nasz internauta.

Montaż szklanych wiat na pl. Bankowym rozpoczął się latem. Nie obyło się jednak bez problemów - dłużej niż planowano trwało podłączenie oświetlenia, a potem ciągnęły sie jeszcze przeróbki jednej z wind.

Wiata obok przystanku

Z nadejściem zimy bardziej uciążliwe stały się wady samego projektu. Tramwaje i autobusy jadące w kierunku Pragi stają nie tam, gdzie przystankowa wysepka jest szeroka, a wiata ją osłania, tylko około 20 metrów dalej. Efekt? - Ludzie czekający pod wiatą wykonują kilkudziesięciometrowy rajd za uciekającym pojazdem, jednocześnie zderzając się z ludźmi wysiadającymi na przystanek. Chaos, przegapione autobusy i tramwaje, jedym słowem masakra - opisuje internauta BBB. - Rozplanowanie przystanku w stronę Pragi jest idiotyczne - podsumowuje.

Podobnego zdania są inni pasażerowie. - Ta wiata jest zwyczajnie za krótka - mówią ci, z którymi rozmawialiśmy na przystnku. - Powinny być zdecydowanie wydłużone w kierunku Wisły, tak aby czoło autobusu czy tramwaju zaczynało się równo z dachem wiaty - dodaje.

"Musimy to zbadać"

Dlaczego tramwaje stają poza obrębem wiaty? Czy to błąd w projekcie przystanku? Chcieliśmy zapytać o to rzecznika Tramwajów Warszawskich, które modernizowały przystanki. Michał Powałka nie był w stanie udzielić nam odpowiedzi. Okazuje się bowiem, że zna ją... stołeczny konserwator zabytków.

- Muszę zapytać stołecznej konserwator zabytków, czemu wiaty mają takie, a nie inne wymiary oraz kierownictwa czemu pojazdy zatrzymują się na końcu przystanku, a nie na wysokości samych wiat - rozkłada ręce rzecznik.

Co do "kosmicznych" wiat ma ochrona zabytków? Ich projekt był uzgadniany z konserwatorem ze względu na "Grubą Kaśkę" stojącą między torami. Nie wykluczone więc, że to właśnie dla lepszego wyeksponowania studni, wiaty zostały skrócone, co dało tak niepraktyczny efekt.

Plac
Marcin Gula/ Dawid Krysztofiński/ tvnwarszawa.pl

as/roody