Radny PO z zarzutami o posiadanie pornografii dziecięcej

Warszawa

| TVN24 Poznań, Rada Osiedla Stare MiastoŁukasz M. - fot. TVN Warszawa

Łukasz M., radny Pragi Północ usłyszał zarzuty zmuszania do czynności seksualnych oraz posiadania zdjęć i filmów z pornografią dziecięcą - informuje "Gazeta Stołeczna".Radni Platformy Obywatelskiej zgłosili wniosek do sądu koleżeńskiego o natychmiastowe usunięcie polityka z partii. Decyzja ma zapaść po weekendzie.

Do przewodniczącej rady dzielnicy Pragi Północ prokuratura rejonowa przysłała pismo, w którym poinformowała o zarzutach ciążących na radnym Łukaszu M.

Jak wynika z ustaleń śledczych radny zrobił nagie zdjęcia znajomemu 16-latkowi. Miał grozić mu, że ujawni fotografie, jeśli chłopak nie będzie z nim utrzymywał intymnych kontaktów.

Jak czytamy w "Gazecie Stołecznej" sprawa wyszła na jaw, bo szantażowany chłopak zwierzył się matce, a ta poszła na policję.

Przyznał się do winy

Funkcjonariusze w komputerze Łukasza M. znaleźli trzy tysiące plików, w większości z filmami i zdjęciami z pornografią dziecięcą.

Radny usłyszał zarzuty zmuszania do czynności seksualnych oraz posiadania plików z pornografią dziecięcą. M. przyznał się jedynie do szantażowania 16-latka, do posiadania plików z pornografią już nie. Twierdzi, że to intryga, za którą stoją jego wrogowie z PO.

Akt oskarżenia w tej sprawie jest już w sądzie, a oskarżony czeka teraz na wyznaczenie terminu pierwszej rozprawy. Radny liczy na to, że sąd wymierzy mu karę dwóch lat więzienia z zawieszeniem na pięć, a więc nie pójdzie do więzienia.

Oszukał partię

Łukasz M. w tajemnicy trzymał informację o ciążących na nim zarzutach. Dwa razy wypełniał ankietę personalną przed wstąpieniem do Platformy Obywatelskiej. W rubryce: "Czy toczą się przeciw Panu aktualnie postępowania karne i karno skarbowe" napisał "nie".

- Oszukał nas. Gdybyśmy wiedzieli, że ma na sumieniu takie rzeczy, nigdy nie dostałby się do naszej partii – zapewnia w rozpowie z "Gazetą" posłanka Alicja Dąbrowska, szefowa Platformy na Pradze Północ.

Łukasz M. na razie nie zamierza zrzec się mandatu radnego. Jednak, kiedy zapadnie prawomocny wyrok w tej sprawie, mandat wygaśnie automatycznie. Warszawska Platforma złożyła już wniosek do sądu koleżeńskiego o natychmiastowe usunięcie radnego z partii. Oficjalna decyzja ma zapaść po weekendzie.

O Łukaszu M. pierwszy raz zrobiło się głośno po tym, jak nieoczekiwanie poparł kandydata PiS Jacka Sasina na stanowisko burmistrza Pragi Północ. Jego głos okazał się decydujący w walce o władzę w tej dzielnicy.

Dziś o sytuacji na Pradze mają dyskutować radni na nadzwyczajnej sesji Rady Warszawy.

bf/par