Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Radny PiS przesłuchany za "bydlę" i "pajaca"

Warszawa

fot. TVN Warszawa

Stołeczny radny PiS Maciej Maciejowski został przesłuchany jako świadek w śledztwie w sprawie publicznego znieważenia prezydenta RP słowami "bydlę" i "pajac" – informuje PAP. Radny użył ich, komentując sprawę awaryjnego lądowania Boeinga na Okęciu.

- Pan Maciejowski został przesłuchany jako świadek, z uprzedzeniem o możliwości uchylenia się od odpowiedzi na pytanie, która mogłaby narazić go na odpowiedzialność karną - powiedziała Monika Lewandowska, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Kilka dni temu Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów z urzędu wszczęła śledztwo w sprawie publicznego znieważenia prezydenta RP przez radnego PiS. Za taki czyn grozi do 3 lat więzienia.

Lewandowska przyznała, że gdyby prokurator doszedł do wniosku, że Maciejowski popełnił przestępstwo znieważenia głowy państwa i chciał przedstawiać radnemu zarzuty, złożone przez niego zeznania musiałyby trafić do kosza, bo "straciłyby wartość dowodową".

"Bydle musi się podlansować"

Warszawski radny PiS Maciej Maciejowski, niedawny kandydat tej partii na posła, po informacji o awaryjnym lądowaniu Boeinga 767 napisał na Twitterze: "Cywilny boeing jest przygotowany do lądowania na brzuchu a bombowiec TU154 nie wytrzymuje zderzenia z brzozą tak?!!!!!!" oraz "a teraz te szuje z PO będą piały jaki to wielki sukces ryżego".

Ciąg dalszy nastąpił, gdy zapowiedziano konferencję prasową prezydenta Bronisława Komorowskiego, który pogratulował pilotowi kpt. Tadeuszowi Wronie mistrzowskiego lądowania na Okęciu z awarią podwozia. "Miała być konf LOT, ale to bydle musi sie podlansować, podziękuj swoim panom z Kremla pajacu" - napisał radny PiS. Po chwili uzupełnił wpis: "Opóźnienie merytorycznej konferencji LOT aby mógł się lansować Komorowski to skandal".

Przeprosił, ale...

Później Maciejowski był nieuchwytny dla mediów, ale przeprosił na swoim Twittterze za słowa, których użył. "Rzeczywiście nie wypada używać słów pajac i bydlę wobec urzędującego prezydenta. Przepraszam za epitety, podtrzymując tezę" - napisał.

Sprawą wpisów zajęły się także rzecznik dyscypliny PiS. Z kolei 17 listopada Rada Warszawy odwołała Maciejowskiego z funkcji wiceszefa stołecznej komisji kultury.

PAP/bf/par