Radni za odebraniem darmowych przejazdów

Warszawa

Ztm.waw.plKomisja infrastruktury za projektem odebrania przywilejów

Komisja infrastruktury i inwestycji rady miasta pozytywnie zaopiniowała we wtorek projekt odebrania pracownikom komunikacji miejskiej i ich rodzinom darmowych przejazdów. Zaapelowała jednocześnie do prezydent stolicy o podjęcie z nimi intensywnych i konstruktywnych rozmów.

Komisja zajmowała się we wtorek projektem uchwały odbierającej pracownikom miejskich spółek przewozowych i ich rodzinom uprawnienia do darmowych przejazdów. Władze miasta chcą, by o ulgach tych decydowały spółki, a nie - jak dziś - rada miasta. Dziś z darmowych przejazdów ma prawo korzystać 38,8 tys. osób. W tej liczbie jest jedynie 11 tys. pracowników spółek przewozowych - Miejskich Zakładów Autobusowych, Tramwajów Warszawskich, Szybkiej Kolei Miejskiej i Metra Warszawskiego, a także Zarządu Transportu Miejskiego. Pozostałe osoby, którym przysługuje to prawo to: 5,2 tys. byłych pracowników spółek (emeryci i renciści) oraz 14,5 tys. członków rodzin pracowników, w tym ich rodzice, małżonkowie i konkubenci, dzieci i teściowie.

"Wcześniejsza emerytura" bez zniżki

Jak powiedział we wtorek podczas posiedzenia komisji dyrektor biura drogownictwa i komunikacji w stołecznym ratuszu Mieczysław Reksnis, pracownikom przysługiwałoby prawo do bezpłatnej jazdy w trakcie wykonywania czynności służbowych. Ulgę w wysokości 50 proc. ceny biletu mają stracić też osoby przechodzące na tzw. wcześniejszą emeryturę, w tym emeryci mundurowi. Po zmianach ma ona przysługiwać emerytom i rencistom w wieku 60 (kobiety) i 65 (mężczyźni) lat. Zgodnie z projektem uchwały, który wpłynął do Rady Warszawy z ratusza, 50-proc. ulgę na przejazd mieliby stracić także doktoranci. Reksnis zapowiedział, że w tej sprawie zostanie złożona stosowna poprawka, dzięki której ulga ta pozostanie. O nieopiniowanie projektu przed zakończeniem trwających negocjacji z miastem apelowali we wtorek do radnych przedstawiciele związków zawodowych, działających w spółkach przewozowych.

12 mln dodatkowych wpływów?

Jak powiedział przewodniczący Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego Leszek Grzechnik, rozmowy rozpoczęły się dopiero 15 maja i dotąd odbyły się dopiero dwa spotkania z władzami miasta i szefami spółek. Mimo to - jak podkreślił - rada miasta ma podjąć decyzję w sprawie ulg już w ten czwartek, a kolejne z cyklu spotkań zaplanowane jest na piątek. Przewodniczący komisji Michał Bitner (PO) zaproponował jednak, by radni zaopiniowali projekt pozytywnie. Rozwiązanie to poparło w głosowaniu sześcioro z nich, nikt nie był przeciw, pięcioro wstrzymało się od głosu. Jednocześnie zgłosił projekt stanowiska komisji, w którym ta zwróci się do prezydent miasta Hanny Gronkiewicz-Waltz z prośbą o podjęcie intensywnych i konstruktywnych rozmów z przedstawicielami pracowników spółek komunikacyjnych. Stanowisko zostało przyjęte siedmioma głosami radnych PO, pozostali nie wzięli udziału w głosowaniu. W środę projekt uchwały ma zaopiniować jeszcze komisja budżetu i finansów. Według wyliczeń ratusza likwidacja prawa do darmowych przejazdów dla pracowników komunikacji i ich rodzin da 12 mln zł dodatkowych wpływów do miejskiej kasy. Roczny koszt funkcjonowania komunikacji to ok. 2 mld zł. Wpływy z biletów pokrywają ok. 33 proc. tej kwoty. Normalny (bez ulg) bilet 30-dniowy, obowiązujący w strefie miejskiej, kosztuje w Warszawie 100 zł, a ważny też w strefie podmiejskiej - 196 zł. Bilet 90-dniowy to koszt odpowiednio 250 i 474 zł. Według informacji ratusza średnie zarobki w spółkach przewozowych na stanowisku robotniczym wynoszą od 4,4 do 5 tys. zł brutto. Rekordzista dostał za miesiąc 9,8 tys. brutto

PAP/lata//ec