Radni uczcili Siwca, dostał ulicę przy Narodowym

Warszawa

fot
fot
fot
fot
fot
fot
fot
fot
fot

Stołeczni radni w końcu podjęli decyzję w sprawie upamiętnienia Ryszarda Siwca, który 43 lata temu podpalił się w proteście na Stadionie X-lecia. Jedna z ulicy przy Stadionie Narodowym będzie nosiła jego imię.

Radni miasta decyzję podjęli na czwartkowej sesji. Opowiedzieli się wprawdzie za, ale głosowanie poprzedziła krótka dyskusja.

W sąsiedztwie

Wątpliwości części samorządowców budziła lokalizacja - powstająca ulica tuż przy Stadionie Narodowym (poprzeczna do Wybrzeża Szczecińskiego). - Czy to jest godne miejsce, czy ta ulica nie jest za mała - pytali samorządowcy Prawa i Sprawiedliwości.

- Uważam, że musi zostać upamiętniona w sąsiedztwie miejsca czynu, którego dokonał. Będzie mnóstwo gości na Euro 2012, więc ulica będzie dobrze wyeksponowana - odpowiadała Ewa Malinowska-Grupińska, przewodnicząca rady miasta (PO).

Zmarł 12 września 1968 r.

8 września 1968 r. podczas Centralnych Dożynek na Stadionie Dziesięciolecia, w obecności przywódców partii, dyplomatów i 100-tysięcznej publiczności, oblał się rozpuszczalnikiem i podpalił krzycząc "protestuję!". Siwiec zmarł 12 września 1968 r. w szpitalu w wyniku oparzeń ponad 85 proc. powierzchni ciała. Został pochowany na cmentarzu w Przemyślu.

"Przełomowym wydarzeniem, które doprowadziło Go do dokonania dramatycznego protestu na Stadionie Dziesięciolecia było wkroczenie 21 sierpnia 1968 r. wojsk Układu Warszawskiego do Czechosłowacji" - czytamy w uzasadnieniu projektu uchwały, którym zajmowali się w czwartek radni. "Upamiętnienie czynu Ryszarda Siwca poprzez nazwanie jego imieniem ulicy dojazdowej do budowanego Stadionu Narodowego uważamy za niezbędny element zachowania pamięci o jego bohaterskim czynie" - pisali wnioskodawcy.

ran//par