Radni sprzątną La Szalet?

Warszawa

| Reuter, ENEXfot. Maciej Wężyk/tvnwarszawa.pl

Radni Ochoty zbierają się dziś na nadzwyczajnej sesji rady dzielnicy. W porządku obrad jest tylko jedna sprawa – przyszłość pubu "La Szalet" na pl. Narutowicza. Mimo, że pojawił się niedawno, część mieszkańców ma go już dość. Kontrowersje budzi także fakt, że za inwestycją "stoi" jeden z radnych tej dzielnicy.

"Rada Dzielnicy Ochota popiera stanowisko mieszkańców wyrażających swoją dezaprobatę dla szpecącego przestrzeń publiczną obiektu o nazwie La Szalet, który tydzień po wyborach samorządowych wyrósł niespodziewanie w centralnym miejscu reprezentacyjnego placu Narutowicza – czytamy w propozycji stanowiska rady dzielnicy.

Dokument przygotowała część radnych, którzy wnioskowali o zajęcie się tą sprawą na nadzwyczajnej sesji. - Mam nadzieję, że uda nam się przyjąć ten dokument – mówi w rozmowie z tvnwarszawa.pl Ingeborga Janikowska-Lipszyc (z lokalnego komutetu "Ochocianie"), jedna z wnioskodawców.

Mieszkańcy protestują

Mieszkańcy Ochoty od kilku tygodni zbierali podpisy i pisali do władz dzielnicy w sprawie niechcianego sąsiada. Domagali się natychmiastowego zamknięcia pubu.

Zarzuty pod adresem "La Szalet" dotyczą m.in.: jego wątpliwych walorów architektonicznych. "Forma tego przybytku boleśnie ingeruje w zabytkową przestrzeń placu. Obiekt ten szpeci przestrzeń publiczną i utrwala obraz urbanistycznej prowizorki w miejscu, które powinno być wizytówką naszej dzielnicy" - przekonują radni.

Według nich inwestycja w takim miejscu powinna być przeprowadzona w sposób transparentny. Powinien odbyć się konkurs, swoje zdanie powinni przedstawić stołeczna konserwator zabytków oraz wydział estetyki przestrzeni publicznej.

Obie instytucje wyraziły zresztą już swoją opinię na temat spornego pubu. Publikowała je w grudniu zeszłego roku "Gazeta Stołeczna". - Forma tego obiektu będzie stanowić rażący wtręt w krajobraz strefy ochrony konserwatorskiej tego obszaru i wpłynie negatywnie na walory historycznego założenia pl. Narutowicza - napisała wówczas Ewa Nekanda-Trepka.

W podobnym duchu wypowiedział się na łamach gazety miejski wydział estetyki. W tym miejscu nie powinno być "nowych naniesień kubaturowych" - napisał jego naczelnik Tomasz Gamdzyk.

Konflikt interesów

Niektórych radnych niepokoi także fakt, że za całym zamieszaniem z "La Szalet" stoi jeden z ich kolegów – Tomasz Cwyl, radny PO. Jak pisała "Gazeta", to on załatwił wszystkie formalności niezbędne do uruchomienia pubu. Teraz tłumaczy, że wypisał się ze spółki, a barem zarządza mama. Widać nie wszystkich takie tłumaczenie przekonało.

"Jesteśmy zaniepokojeni informacjami, że obiekt o nazwie La Szalet jest inwestycją osoby blisko spokrewnionej z jednym z radnych dzielnicy, co może budzić podejrzenia o konflikt interesów i wykorzystywanie udzielonego przez mieszkańców mandatu do celów prywatnych (rodzinnych)" – czytamy w proponowanym stanowisku rady dzielnicy.

Radni, który je przygotowali, będą się domagać kontroli w tej sprawie i wstrzymania inwestycji do czasu wyjaśnienia wszystkich wątpliwości. Jednocześnie oczekują od władz Ochoty jak najszybszego uchwalenia planu zagospodarowania miejscowego placu Narutowicza.

Sesja nadzwyczajna rady dzielnicy Ochota, wtorek 18.01.2011 r. Godz. 17.00, sala nr 121 urzędu dzielnicy przy ul. Grójeckiej 17 a.

par/mz