Radni nie przyszli na sesję o wysypisku. "Ludzi potraktowano z kopa"

Warszawa

TVN24Radni nie pojawili się na sesji

Zamieszanie wokół dyskusji nad działalnością składowiska i kompostowni Radiowo. W tej sprawie miała odbyć się nadzwyczajna sesja Rady Warszawy, jednak... przyszło za mało radnych. Mieszkańcom Radiowa nie udało się też spotkać bezpośrednio z wiceprezydentem stolicy.

Bezpośredni sąsiedzi Radiowa protestują od kilku miesięcy. Jak przekonują, przeszkadza im nieprzyjemny zapach, który opanował okolicę. Chcą zamknięcia składowiska i kompostowni.

W tej sprawie odbyło się wiele protestów. Były specjalne posiedzenia rady dzielnicy Bielany i miejskiej komisji ochrony środowiska. Za każdym razem na spotkaniu brakowało Jarosława Dąbrowskiego, wiceprezydenta Warszawy odpowiedzialnego za gospodarowanie odpadami.

"Władza się zużywa"

Spotkania z nim domagali się mieszkańcy. A radni Prawa i Sprawiedliwości postanowili złożyć wniosek o nadzwyczajną sesję Rady Warszawy.

Miała odbyć się w czwartek. Jednak nie było wystarczającej liczby radnych. Zabrakło przede wszystkim mającej większość w Radzie Warszawy Platformy Obywatelskiej.

"Czekaliśmy na radnych. Jak widać władza z czasem się zużywa, ale także traci rozum. Pan Prezydent Dąbrowski, który konsekwentnie unika kontaktów z nami, pojawił się na chwilę, ale gdy zorientował się jak liczna delegacja mieszkańców przybyła na sesję, czmychnął" – napisał w oświadczeniu wysłanym do mediów Bogdan Bajak z stowarzyszenia "Czyste Radiowo".

Z kolei radny Dariusz Figura (PiS), który był na miejscu, twierdzi: - Ludzi potraktowano z kopa, totalna arogancja władzy.

"Trudno było znaleźć termin"

Z zarzutami nie zgadza się Ewa Malinowska-Grupińska, przewodnicząca Rady Warszawy z ramienia PO. - Spotkań z mieszkańcami było naprawdę dużo. Ostatnie było niespełna tydzień przed planowaną nadzwyczajną sesją. Był na nim prezydent Dąbrowski i wielu innych urzędników. Niestety zabrakło członków stowarzyszenia Czyste Radiowo, którzy zostali zaproszeni – twierdzi przewodnicząca Rady Warszawy.

- Bzdura – denerwuje się radny Figura. – Wspomniane spotkanie było przekładane. Początkowo miało się odbyć po południu, kiedy zainteresowani mieszkańcy nie są w pracy. W ostatniej chwili spotkanie przełożono na inny dzień w ciągu dnia, kiedy mieszkańcy są w pracy – podkreśla radny. Mimo wszystko Figura pojawił się na piątkowym spotkaniu. Jego zdaniem dyskusja nic nie wniosła do sprawy.

Trudno znaleźć termin?

Malinowska-Grupińska twierdzi, ze termin spotkania przekładano, bo pojawiło się na nim wielu ważnych urzędników, którzy mają zapełnione po brzegi kalendarze. – Było naprawdę trudno znaleźć jeden termin dobry dla wszystkich – zaznacza przewodnicząca.

Jak dodała, kolejne spotkanie ma odbyć się w maju na terenie kompostowni. Do tego czasu zarządcza zakładu Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania ma przedstawić plan ograniczenia przykrych zapachów. Do współpracy zaproszono ekspertów z Politechniki Warszawskiej.

MPO o skargach na smród przy składowisku śmieci
Dawid Krysztofiński/ tvnwarszawa.pl
Bogdan Bajak, przedstawiciel Czystego Radiowa, o smrodzie przy osiedlach
Dawid Krysztofiński/ tvnwarszawa.pl

Wysypisko Radiowo

Wysypisko Radiowo znajduje się na granicy dwóch dzielnic: Bemowa i Bielan oraz gmin Izabelin i Stare Babice. Rocznie trafia tam 150 tysięcy ton odpadów. Śmieci gromadzono tam od początku lat 60. Rekultywacja tego miejsca już się rozpoczęła; zaczęło się odgazowywanie górki.

bf/ran