Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Radni nie chcą w Warszawie "kasyna od Sobiesiaka"

Warszawa

fot

Warszawscy radni nie chcą pozwolić spółce, za którą według ich ustaleń stoi główny bohater afery hazardowej Ryszard Sobiesiak, na otwarcie kasyna w centrum miasta. Dziś samorządowcy z komisji bezpieczeństwa mają opiniować wniosek w sprawie jego lokalizacji w hotelu InterContinental. - Kluczowa była dla nas informacja o tym, że może być to spółka powiązana z głównym bohaterem afery hazardowej. Nie stać nas na kolejne zarzuty, że sprzyjamy hazardowi – mówi w rozmowie z nami radny PO, która ma większość w komisji.

Do pierwszej awantury o kasyno, które w hotelu InterContinental otworzyć chce spółka Casino Mirage, doszło na ostatniej sesji Rady Miasta.

Część samorządowców tuż przed głosowaniem nad projektem uchwały w sprawie tej lokalizacji wytknęła miejskim urzędnikom, że nie udzielili pełnej informacji na temat tajemniczej firmy. Okazało się, że spółka otrzymała pozytywną rekomendację miasta w ekspresowym tempie. I to pomimo faktu, że nie jest jeszcze nawet wpisana do KRS-u i właściwie nic o niej nie wiadomo.

- Jej adres wskazuje na to, że to firma powiązana z Ryszardem Sobiesiakiem – wskazywał radny PiS i były wiceszef CBA Maciej Wąsik. Według dokumentów złożonych przez przedstawicieli Casino Mirage w Urzędzie Miasta siedziba spółki mieści się przy ul. Słonecznej 1 w Bielanach Wrocławskich. Pod tym samym adresem zarejestrowane są firmy Goldem Play i Golden Play Bis, które oficjalnie prowadzi biznesmen branży rozrywkowej Zbigniew Pawliński. Ludzie ze środowiska wiedzą, że jest starym znajomym i prawą ręką Sobiesiaka. Tak też przedstawiały go media po wybuchu afery hazardowej były wiceszef CBA Maciej Wąsik.

- Pod tym samym adresem zarejestrowane są firmy Goldem Play i Golden Play Bis, które oficjalnie prowadzi biznesmen branży rozrywkowej Zbigniew Pawliński. Ludzie ze środowiska wiedzą, że jest starym znajomym i prawą ręką Sobiesiaka. Tak też przedstawiały go media po wybuchu afery hazardowej - tłumaczy Wąsik w rozmowie z tvn24.pl.

PiS i SLD przeciw. PO „raczej" też

Pierwsza grudniowa sesja Rady nie zakończyła się ostateczną decyzją w sprawie spółki Casino Mirage bo samorządowcy, zdecydowali, że wniosek w sprawie lokalizacji kasyna jeszcze raz zaopiniować będzie musiała Komisja Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego. Praktyka pokazuje, że podczas głosowania na sesji Rady Miasta opinia komisji, która wcześniej procedowała nad wnioskiem, jest kluczowa.

Na dzisiejszym posiedzeniu tej komisji po raz kolejny pojawią się przedstawiciele Ratusza. Mają tłumaczyć się z pośpiechu przy podejmowaniu decyzji ws. Casino Mirage.

W komisji bezpieczeństwa zasiada dziewięcioro członków. Dwie osoby z ramienia PiS, dwie z SLD i pięć z PO. Z naszych rozmów z radnymi PiS i SLD wynika, że Casino Mirage nie może liczyć na ich pozytywną opinię. - Na tym etapie, w związku z tak dużą liczbą pytań, nie widzę możliwości głosowania „za". Trzeba wyjaśnić wszystkie okoliczności związane z procedowaniem tej sprawy i ustalić, czy był to tylko czyjś błąd, czy może celowe działanie i za chwilę będziemy mówili o „małej aferze hazardowej" w Ratuszu – podkreśla w rozmowie z tvn24.pl Sebastian Wierzbicki, członek komisji z ramienia SLD.

– Mam za dużo wątpliwości co do tej spółki, a przede wszystkim do pospiesznego procedowania nad wnioskiem na wcześniejszych etapach, w tym w Urzędzie Miasta. Dla zasady, w związku z tak dużą liczbą znaków zapytania, będziemy głosować „przeciw" – dodaje z kolei Maciej Wąsik, przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości w komisji.

Na ostatniej sesji Wąsik pytał też, jak to możliwe, że do Rady dotarł z miasta tylko wniosek spółki Casino Mirage, mimo że radni ze Śródmieścia rozpatrywali w tym samym czasie jeszcze dwa podania innej spółki. - Opinie dotyczące hoteli Grand i Victoria dostaliśmy później i dlatego projekty nie miały szans trafić na tę sesję – wyjaśniał wtedy wiceszef gabinetu prezydent Warszawy Jarosław Jóźwiak. Ale jak ustaliliśmy, samorządowcy z dzielnicy wszystkie trzy pozytywne opinie w sprawie kasyn wysłali tego samego dnia – w połowie listopada.

„Nie wiadomo co jeszcze wypłynie"

- To kolejne pytanie, które postawić trzeba w tej sprawie. Wiadomo, że liczba koncesji na prowadzenia kasyn w danym województwie wydawana przez ministerstwo finansów (które potrzebuje do tego opinii miasta) jest ograniczona. Jeśli podmiotów ubiegających się o nie będzie więcej niż na danym terenie może być kasyn, wówczas trzeba ogłosić przetarg. Jeżeli natomiast podmiot byłby tylko jeden, koncesja trafiłaby do niego bez przetargu – wyjaśnia inny ze stołecznych radnych.

- Dla mnie sprawa jest jasna – na komisje muszą trafić wszystkie trzy wnioski, dotyczące lokalizacji kasyn i dopiero wtedy powinniśmy się nimi zająć – zaznacza radny Wierzbicki.

Plany radnych z PiS i SLD mogą pokrzyżować tylko ich koledzy z Platformy, którzy o całej sprawie wypowiadają się najbardziej powściągliwie. - Mam sporo zastrzeżeń i pytań, ale ostatecznej decyzji co do tego, jak będę głosowała, jeszcze nie podjęłam. Szanse oceniam „50 na 50" - mówi nam członkini komisji z ramienia PO Małgorzata Żuber-Zielicz.

Przedstawiciele Platformy, już nieoficjalnie, dodają jednak: - Ryzyko jest zbyt duże. Nie wiadomo jakie fakty mogą jeszcze wypłynąć. Ostateczną decyzję w sprawie głosowania podejmiemy tuż przed posiedzeniem, ale wątpię by wszyscy z nas byli „za" - przyznaje inny członek PO zasiadający w komisji. Mam sporo zastrzeżeń i pytań, ale ostatecznej decyzji co do tego, jak będę głosowała, jeszcze nie podjęłam. Szanse oceniam „50 na 50" członkini komisji z ramienia PO Małgorzata Żuber-Zielicz.

Coraz więcej pytań

A pytań jest coraz więcej. W ostatnich dniach radni dowiedzieli się o dziwnym losie, jaki spotkał wniosek poprzedniej spółki, która – jeszcze w marcu – zwracała się do miasta o wydanie opinii w sprawie lokalizacji kasyna w hotelu InterContinental. Po tym jak w maju wniosek pozytywnie zaopiniowano na pierwszym szczeblu, czyli w radzie dzielnicy Śródmieścia, został on wycofany. Powód? Hotel zmienił zdanie i stwierdził, że nie chce na swoim terenie kasyna. Chwilę później przystał jednak na ofertę Casino Mirage.

Informację o wycofaniu wniosku potwierdza też miasto. – 9 maja Sienna Hotel sp. z o. o., czyli spółka zarządzająca hotelem, w którym miało być zlokalizowane kasyno, wycofała oświadczenie dotyczące warunkowej gotowości do zawarcia umowy najmu. W związku z tym 1 czerwca 2011 r. spółka Casino Platinium sp. z o.o. wycofała swój wniosek – poinformowała nas Monika Żukowska z wydziału prasowego UM.

Szefowie spółki nie chcą tłumaczyć powodów, dla których zdecydowali się odstąpić od umowy ze znaną w środowisku spółką Platinium na rzecz anonimowej Casino Mirage. - Niestety ze względów biznesowych nie mogę udzielić tej informacji. Potwierdzam jedynie, że prowadziliśmy w tej sprawie rozmowy z różnymi potencjalnymi najemcami – zaznacza dyrektor generalny hotelu InterContinental Christian Henkemeier.

CZYTAJ WIĘCEJ NA TVN24.PL

Łukasz Orłowski/ola/TVN24.pl