Radni im nie pomogą

Warszawa

| KPRPfot

Polityczna walka w radzie Pragi Północ oznacza problemy dla mieszkańców. Paraliż obrad wstrzymuje ważne dla nich decyzje, takie jak przydział mieszkań.

- Żeby dzielnica mogła normalnie funkcjonować, dyskusja ani opinie radnych nie są niezbędne - mówiła w czwartek w "Miejskim Reporterze" Dorota Zbińkowska z PO.Jedna z praskich rodzin przekonała się na własnej skórze, że to nieprawda.

Anna Basiel mieszka w lokalu socjalnym w kamienicy przy Radzymińskiej z mężem i dwójką dzieci, z których jedno jest niepełnosprawne. Razem z nimi mieszkają trzej bracia pani Anny, dla których jest ona rodziną zastępczą.

Walczą z pleśnią i chorują

Stan przedwojennej kamienicy, w której znajduje się ich mieszkanie, pozostawia wiele do życzenia. Szczególnie uciążliwa dla mieszkanców jest walka z pleśnią. Nie pomaga mycie mebli co kilkanaście, a nawet co kilka dni. Nieskuteczne są także elektryczne grzejniki. Nie ograniczają rozwoju pleśni, choć ogrzewanie kosztuje kilkaset złotych miesięcznie.

W tym mieszkaniu chorują wszyscy domownicy, dlatego marzą o przeprowadzce do lokalu komunalnego. Choć mają w ręku pozytywne opinie instytucji socjalnych i lekarzy, na razie nie mogą liczyć na pomoc.

"Za co oni nas mają?"

Pani Anna z narastającą frustracją obserwuje polityczne zamieszanie w dzielnicy. Napisała do Miejskiego Reportera: "Przez ten cyrk dziejący się na Pradze Północ, moja sprawa o przyznanie lokalu komunalnego nie może być rozpatrzona... Za co oni nas mają? Pomóżcie!"

Na jakim etapie jest sprawa przydziału mieszkania dla pani Anny, sprawdzał Przemysław Wenerski. - Sprawa pani Basiel będzie rozpatrywana przez nowo powołaną komisję mieszkaniową, z ewentualnym umieszczeniem na liście rocznej liście przydziału - wyjaśnia Bogumiła Sosińska, naczelnik Wydziału Spraw Lokalowych Pragi Północ.

Komisja czeka

Potem, jak twierdzi urzędniczka, już naprawdę niewiele będzie brakowało do szczęśliwego finału sprawy. - Niezbędna jest opinia komisji, potem rozstrzygnięcie zarządu i umieszczenie na liście - dodaje naczelnik.

Problem w tym, że działania komisji blokuje paraliż, który nastąpił w praskim samorządzie. Komisja potrzebuje nowego regulaminu działania, którego projekt już jest gotowy, ale potrzebuje akceptacji rady dzielnicy. A ta nie pracuje normalnie, bo radni od dwóch miesięcy biją się o władzę.

Przemysław Wenerski

js/mz