Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Rada Warszawy ustaliła nowe okręgi wyborcze. Jeden "dziurawy"

Warszawa

tvnwarszawa.plRadni uchwalili nowe okręgi do rady miasta

Mimo sprzeciwu aktywistów, radni przegłosowali w czwartek nowe okręgi wyborcze do rady miasta i dzielnic. Największe zmiany zachodzą na Pradze Południe, Ochocie, Rembertowie i Białołęce. W przypadku Rady Warszawy, kontrowersje wzbudził szczególnie jeden "dziurawy" obszar obejmujący Targówek, Wawer i Wesołą - bez Rembertowa, który został przesunięty do Pragi Południe.

Liczba okręgów wyborczych do Rady Warszawy pozostaje taka sama, jak w poprzednich wyborach samorządowych - czyli dziewięć. Poza przesunięciem Rembertowa do Pragi Południe praktycznie nic się nie zmienia.

Nowa ordynacja

Jak pisaliśmy na tvnwarszawa.pl, zmiany w okręgach wyborczych to efekt ordynacji uchwalonej jesienią przez parlament. Nowe prawo nakazuje radom - przed wyborami samorządowymi - podzielić gminy na okręgi zgodnie z nowymi wymogami Kodeksu wyborczego. Jednym z nich jest liczba mandatów możliwych do zdobycia w każdym okręgu - maksymalnie osiem, a minimalnie pięć.

W wypadku Warszawy zasada ta na ogół była spełniana w dotychczasowej geografii politycznej, poza jednym wyjątkiem. Jeden z okręgów (siódmy - obejmujący Targówek, Rembertów, Wawer i Wesołą) był dziewięciomandatowy i konieczne było jego zmniejszenie.

Władze miasta zaproponowały więc, by wyciąć z powyższego obszaru właśnie Rembertów i dokleić go do Pragi Południe, która do tej pory samodzielnie tworzyła jeden okręg. Zaś w okręgu siódmym pozostawić Wawer, Wesołą i Targówek.

Dotychczasowe okręgi do Rady Warszawy | BIP
Nowy podział okręgów do Rady Warszawy (projekt) | BIP
Dotychczasowe okręgi do Rady Warszawy | BIP
Nowy podział okręgów do Rady Warszawy (projekt) | BIP
Dotychczasowe okręgi do Rady Warszawy | BIP
Nowy podział okręgów do Rady Warszawy (projekt) | BIP

Radni miasta na czwartkowej sesji zaakceptowali taki podział. "Za" było 30 osób, a 24 wstrzymały się od głosu (nikt nie był przeciw).

"Był czas na konsultacje"

Podczas dyskusji nie obyło się jednak bez głosów krytyki. - Cała sprawa [podziału na okręgi - red.] powinna być potraktowana inaczej. Nie powinna zapadać w zaciszu burmistrzowskich gabinetów, ale powinna być uzgadniania z urzędnikami, radnymi poszczególnych dzielnic, ruchami miejskimi i poszczególnymi stowarzyszeniami, które działają na rzecz samorządu lokalnego - powiedział radny Prawa i Sprawiedliwości Edmund Świderski.

Podobne zdanie miała niezależna radna Paulina Piechna-Więckiewicz. - Z punktu widzenia transparentności byłoby lepiej, gdyby nowy podział skonsultowano z radami dzielnic i osiedli. Było na to wystarczająco dużo czasu - skomentowała.

Nowego podziału bronił z kolei przewodniczący klubu Platformy Obywatelskiej Jarosław Szostakowski. - Jest pewną komplikacją, że okręg [bez Rembertowa - red.] jest niespójny. Problem polega na tym, że nie dało się tego inaczej zaplanować - wskazał.

Zmiany w dzielnicach

Po uchwaleniu okręgów miejskich, radni zajęli się dzielnicami. Tu protesty było słychać znacznie głośniej, bo i korekty są dalej idące.

SZCZEGÓŁOWY PODZIAŁ NOWYCH OKRĘGÓW OPISUJEMY NA TVNWARSZAWA.PL

W czterech dzielnicach radni zmienili liczbę okręgów wyborczych. Na Białołęce i Pradze Południe - z czterech zwiększyli do pięciu, a na Ochocie i w Rembertowie - z trzech do czterech. Zwiększenie liczby okręgów powoduje jednocześnie zmniejszenie liczby mandatów możliwych do zdobycia w każdym z nich. Przykładowo - na Pradze Południe w dwóch okręgach wybierano wcześniej po siedmiu radnych, w trzecim - pięciu, a w ostatnim - sześciu. Teraz z kolei w każdym będzie po równo - po pięć mandatów.

Ciekawa sytuacja ma miejsce na Białołęce. Tam zwiększa się nie tylko liczba okręgów, ale także samych radnych. Obecnie rada dzielnicy liczy tam 23 osoby. W ciągu ostatnich czterech lat liczba mieszkańców przekroczyła jednak 100 tysięcy, więc w przyszłej kadencji rada zwiększy się do 25 osób.

Aktywiści przeciwko zmianom

Zmiany wprowadzane przez radnych miasta krytykowali aktywiści, którzy licznie przybyli na czwartkową sesję. Przekonywali, że mniejsza liczba mandatów w danym okręgu zmniejsza ich szanse na zdobycie mandatów w radach dzielnic (co wynika z proporcjonalnej metody przeliczania głosów).

Krytykę było słychać także ze strony dzielnicowych radnych Prawa i Sprawiedliwości. - Mnie i wielu mieszkańcom, którzy się do mnie zgłosili zbulwersował fakt, że informacja o zmianach ukazała się w Biuletynie Informacji Publicznej dopiero w piątek, na sześć dni przed sesją - powiedział Marek Borkowski, radny PiS z Pragi Południe.

Krytycznie wypowiadał się nie tylko o stylu zmian, ale także o samej ich treści (na przykładzie swojej dzielnicy). - Podzieliliście Grochów Północny, a duże i prężnie rozwijające się osiedle Gocław poszatkowaliście - wyliczał. - Mieszkańcy Gocławia czują się poszkodowani. Nie było konsultacji z kimkolwiek. Mamy bardzo prężnie działające rady osiedli i nikt z nimi na ten temat nie rozmawiał - wytykał władzom miasta Borkowski.

Guział: małym trudniej, ale da się

Nowy podział mandatów i okręgów w dzielnicach skrytykował także miejski radny Piotr Guział. Jego zdaniem, władze miasta powinny tak rozłożyć mandaty, by zapewnić niezależnym (a nie partiom) większą reprezentację w radach.

Nie zgodził się jednak z tezą, że małe okręgi zupełnie zamykają szansę niezależnym komitetom - jako przykład podał stowarzyszenie Nasz Ursynów, który w radzie Ursynowa zasiada od kilku kadencji mimo pięciomandatowych okręgów obowiązujących w tej dzielnicy.

- To absolutna nieprawda, że małe okręgi to zamach na demokrację - stwierdził z kolei stanowczo przewodniczący Szostakowski (PO). - W Śródmieściu radni byli wybierali w okręgach pięciomandatowych i poza radnymi z PO i PiS udało się wejść czterem radnym z list Miasto Jest Nasze - przypomniał.

- Oczywiście wówczas MJN było pod innym kierownictwem [Jana Śpiewaka, a nie Jana Mencwela - red.]. Możliwe więc, że obecne kierownictwo MJN nie jest w stanie zawalczyć o mandaty, wiec potrzebuje specjalnych okręgów - ironizował dalej Szostakowski.

CZYTAJ TAKŻE O WSPÓŁPRACY RUCHÓW MIEJSKICH PRZED WYBORAMI

Wystawimy kandydata na prezydenta Mateusz Szmelter/ tvnwarszawa.pl
wideo 2/3

kw/pm