Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

"Rąbiemy drogą gorzałę i sprzedajemy na Starówkę"

Warszawa

TVN 24Sprzedaż alkoholu

Nie ma go na fakturze, nie ma go w kasie. Ale zysk jest. W wielu klubach i restauracjach sprzedaje się alkohol niewiadomego pochodzenia, np. kradziony w hipermarketach.

- Mam Johnego czarnego i Jacka Danielsa za 70 złotych – z taką ofertą do kilku warszawskich restauracji udał się reporter programu "Czarno na białym". - Za 120 złotych biorę dwie – odparł jeden ze sprzedawców.

Właśnie w taki sposób niektórzy właściciele zaopatrują swoje restauracje w sercu Warszawy. Z sześciu lokali, którym reporterzy udający sprzedawców proponowali alkohol, pięć kupiło i nie pytało o źródło jego pochodzenia. W szóstym prosili, by przyjść po weekendzie.

Kim tak naprawdę są nie legalni zaopatrzeniowcy? To głównie bezdomni, którzy zdradzili nam skąd biorą pieniądze na życie. - Rąbiemy markety, drogą gorzałę i dalej jedziemy na Starówkę i tam biorą od ręki – powiedział w rozmowie z reporterką jeden z nich.

UOKiK: nie wykryliśmy nieprawidłowości

Butelka najczęściej trafia prosto na półkę, dlatego żadna kontrola nie ujawniła tego procederu. Kontrolerzy rzadko sprawdzają bowiem, czy liczba butelek w barze zgadza się z liczbą butelek na fakturze.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ostatnią kontrolę przeprowadził w zeszłym roku. Nie wykrył nieprawidłowości.

"Alkohol nawet z mety"

To jedynie opinie kontrolerów. Ci, którzy kiedyś stali za barem, mają inne zdanie. - Znam przypadki, gdzie do knajpy kupowało się nawet alkohol z mety – mówi były barman.

To co udało się ustalić inspektorom, to nieprawidłowości przy serwowaniu drinków czy piwa w niemal 80 proc. skontrolowanych lokali. Najrzadziej według Inspekcji Handlowej zdarza się zmienianie składu alkoholi, czyli mówiąc prosto chrzczenie wódki i piwa. Tyle, że w całym zeszłym roku w Warszawie inspekcja przeprowadziła jedynie… 30 kontroli.

Według klientów najczęstszym problemem jest niedolewanie. Sprytny barman jednej butelki wódki o pojemności 0,7 litra może rozlać nawet 25 kieliszków. Gdyby lał prawidłowo, byłoby ich tylko 17.

Anna Kulbicka, TVN24//roody