"Puszkarze i jednoślady, szanujcie się nawzajem!"

Warszawa

| Fakty TVNfot

Kto winny: "puszkarze" czy jednoślady? Na forum tvnwarszawa.pl toczy się dyskusja, kto powoduje więcej kolizji i wypadków. Pogodzić próbuje ich Wojciech Pasieczny ze stołecznej drogówki. I pokazuje, że do wojny prowokują zarówno jedni, jak i drudzy.

- Motocykliści przeciskają się między samochodami, ocierają o lusterka i drzwi aut, twierdząc, że kierowcy powinni im ułatwić przejazd – mówi Wojciech Pasieczny, szef stołecznej drogówki.I odnosi się do komentarzy na forum tvnwarszawa.pl, wytykając błędy jednym i drugim.

Motocyklista niewidoczny

- W wielu komentarzach internauci piszą, że najczęściej winny spowodowania zderzenia motocyklisty z samochodem jest kierujący samochodem – zwraca uwagę Pasieczny.

Jak dodaje, prawie zawsze pojawiają się zarzuty, że kierowcy nie patrzą w lusterka i nie ustępują pierwszeństwa motocyklistom. Pasieczny przyznaje, że może być w tym trochę racji, ale za chwilę bierze w obronę kierowców.

– Jeżeli motocyklista w rażący sposób przekracza dozwoloną prędkość, to kierowca nie ma szans, aby w lusterku zobaczyć jednoślad – ocenia inspektor.

"Motocyklisto, patrz przed siebie"

Policjantowi z drogówki najbardziej utkwił w głowie komentarz: "motocyklisto patrz przed siebie, samochody są wszędzie". To odwrotność znanego już hasła: "patrz w lusterka, motocykle są wszędzie".

- Potrzeba wzajemnego poszanowania i zrozumienia - ocenia Pasieczny. - Ja nie rozumiem zawiści panującej, jak się to często określa na forach, pomiędzy puszkarzami a jednośladami. Jedni pasjonują się motocyklami, drudzy samochodami. Szanujmy się nawzajem - dodaje.

"Puszkarze" kontra jednoślady

- Widziałem sytuację, kiedy kierowca nie chciał przepuścić motocyklisty. Na pytanie: czemu pan mnie blokuje? Odpowiedział: bo was nie lubię - opowiada policjant. - Nie można w ten sposób podchodzić. Może ten pan kiedyś też przesiądzie się na motocykl - mówi.

Niebezpieczna wiosna

- Pierwsze dni sezonu motocyklowego pokazały, że może być niebezpiecznie - kontnuuje Pasieczny. - Ostatnie dni pokazały, że jest niebezpiecznie - dodaje.

Mimo corocznych akcji, przestrzegających przed szybką jazdą na motocyklach, w Warszawie wciąż jest dużo wypadków, często śmiertelnych, udziałem motocyklistów. Ostatni miał miejsce w piątek. 29-letni kierowca jednośladu próbował przejechać na czerwonym świetle.

bf/mz