Przygotuj się na:

ZMIANY W KODEKSIE DROGOWYM

Szóstego grudnia wchodzą w życie nowe przepisy o tworzeniu drogowych korytarzy życia oraz jazdy na suwak.

Przyjechali do os, ściągnęli transparenty

Warszawa

fot. materiały rady rodziców
fot
fot. materiały rady rodziców
fot
fot. materiały rady rodziców
fot

Zaognia się konflikt rodziców dzieci z bielańskich szkół z władzami dzielnicy. W piątek z budynku gimnazjum nr 71 przy ul. Perzyńskiego zniknęły transparenty, które rodzice wywiesili kilka dni temu. Ściągnęła je straż pożarna, którą dyrekcja placówki wezwała do gniazda... os.

- Transparenty, które wywiesiliśmy zniknęły. Ściągnęła je straż pożarna. Ciekawe kto zapłaci za akcję strażaków – zaalarmował nas na warszawa@tvn.pl jeden z rodziców.

Interwencję przy ulicy Perzyńskiego potwierdził w rozmowie z tvnwarszawa.pl rzecznik straży pożarnej. Jednak jak dodał, strażacy przyjechali... ściągnąć gniazdo os. - Czy były zdejmowane transparenty nie wiem – zapewnia kpt. Grzegorz Mszyca, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Straży Pożarnej.

Więcej informacji udzielił dowódca jednostki, która brała udział w akcji. – Jeden ratownik zajął się gniazdem os, a przy okazji dwóch pozostałych podstawiło drabinę i zdjęło transparenty – przyznaje. Na czyją prośbę, tego nie wiedział.

Wywieszone nielegalnie?

Jak udało się nam ustalić, transparenty zostały zdjęte na prośbę burmistrza Dzielnicy Bielany Rafała Miastowskiego. – Pani dyrektor poinformowała mnie, że zostały wywieszone w nocy bez jej zgody. Poprosiłem więc o ich usunięcie – tłumaczy burmistrz.

Jednocześnie zapewnia, że nie sugerował, aby pomogła w tym straż pożarna. - To już była decyzja pani dyrektor, w jaki sposób zostaną ściągnięte transparenty, a niektóre z nich były zawieszone bardzo wysoko - tłumaczy.

CZYTAJ WIĘCEJ O PROTEŚCIE RODZICÓW.

Transparenty na szkole pojawiły się rzeczywiście w nocy i były wywieszone bez zgody dyrekcji placówki. Jednak jak podkreślają rodzice, zmusili ich do tego sami urzędnicy.

- Chcieliśmy w ten sposób zwrócić uwagę na ignorancję władz wobec uczniów i rodziców. Nie chcemy, żeby oszczędzano na edukacji naszych dzieci – wyjaśnia Piotr Żylonis, przewodniczący rady rodziców. Jak dodaje, tylko w ten sposób mogli zwrócić na siebie uwagę.

Brakuje 7 milionów

Jak argumentują władze dzielnicy, oszczędności w bielańskiej oświacie są konieczne, bo brakuje 7 mln złotych na utrzymanie szkół. Zarząd dzielnicy przygotował projekty uchwał m.in. o likwidacji podstawówki nr 79 przy ul. Arkuszowej i przeniesieniu gimnazjum nr 71 przy ul. Perzyńskiego. W obu przypadkach rodzice o planach władz dowiedzieli się na kilkanaście godzin przed posiedzeniem komisji oświaty, na którym miały być opiniowane uchwały.

Ostatecznie jednak po wielkiej awanturze, projekty wykreślono z porządku obrad, a rodzice wymusili konsultacje z władzami. Zakończą się one za kilkanaście dni. 6 grudnia nad uchwałami mają głosować radni dzielnicy. Jeżeli przegłosują dokument, trafi on pod obrady Rady Warszawy, która podejmie ostateczną decyzję.

bf/par