Przeszłość warta rejestru, przyszłość raczej niepewna

Warszawa

Kamienica przy alei "Solidarności" 145 | MWKZ
Kamienica przy alei "Solidarności" 145 | MWKZ
Kamienica przy alei "Solidarności" 145 | MWKZ
Kamienica przy alei "Solidarności" 145 | MWKZ
Kamienica przy alei "Solidarności" 145 | MWKZ
Kamienica przy alei "Solidarności" 145 | MWKZ
Kamienica przy alei "Solidarności" 145 | MWKZ
Kamienica przy alei "Solidarności" 145 | MWKZ
Kamienica przy alei "Solidarności" 145 | MWKZ
Kamienica przy alei "Solidarności" 145 | MWKZ
Kamienica przy alei "Solidarności" 145 | MWKZ
Kamienica przy alei "Solidarności" 145 | MWKZ
Kamienica przy alei "Solidarności" 145 | MWKZ

Były podejścia do sprzedaży, potem próba odnowienia, a niedawno decyzja o wpisaniu do rejestru zabytków. Opuszczona kamienica przy alei "Solidarności" 145 z każdym dniem podupada, a jej los jest niepewny.

Ma już 109 lat. Nadal się trzyma, ale jej wygląd i wnętrze z każdym dniem sporo traci. Tynk odpada, okna są powybijane, balkony nie mają balustrad. Wartość historyczną i architektoniczną docenił teraz wojewódzki konserwator zabytków. Wpisał budynek do rejestru.

"Jeden z nielicznych reliktów"

"Budynek przy al. "Solidarności" 145 jest przykładem wielkomiejskiej, wczesnomodernistycznej kamienicy o uproszczonym, historyzującym wystroju elewacji i wnętrz. Kamienica frontowa jest dwutraktowa, pięciokondygnacyjna, połączona od strony podwórka z dwoma symetrycznymi, cztero- i pięciokondygnacyjnymi oficynami poprzecznymi" – argumentuje na stronie internetowej Agnieszka Żukowska, rzeczniczka wojewódzkiego konserwatora zabytków.

I dodaje, że szczególnego znaczenia kamienicy nadaje fakt, że od 1940 roku znajdowała się przy zachodniej granicy dzielnicy żydowskiej. "Tym samym pozostaje cennym dokumentem obecności społeczności żydowskiej na terenie Warszawy oraz jednym z nielicznych reliktów dokumentujących charakter i skalę przedwojennej zabudowy ul. Leszno” – przekonuje rzeczniczka.

Wcześniej budynek znajdował się w ewidencji zabytków (co słabiej chroniło kamienicę), a po wpisaniu do rejestru wojewódzki konserwator może uzgadniać ewentualny projekt zmian, a później kontrolować ewentualne prace i je zatrzymać.

Nie wiadomo co dalej

Jednak nie zapowiada się na to, by kamienica miała doczekać się remontu. Już trzy lata temu pisaliśmy o próbie sprzedaży budynku. Urząd dzielnicy Wola wystawił wówczas kamienicę na sprzedaż za 22 miliony złotych. Nie było chętnych.

- Jeżeli chodzi o sprzedaż, to próbowaliśmy to zrobić, ale się nie udało. Próbowaliśmy również przekazać budynek do programu rewitalizacji do Biura Polityki Lokalowej w ratuszu, ale również się nie udało - mówi Mariusz Gruza, rzecznik urzędu dzielnicy.

A co będzie dalej? - Żadna decyzja jeszcze nie zapadła - odpowiada krótko Gruza.

I dodaje, że remont przewyższa możliwości finansowe dzielnicy.

Historia kamienicy

Jak przypomina wojewódzki konserwator zabytków, pierwszym właścicielem działki był Jan Karol Szlenkier (1839–1900), przemysłowiec i właściciel garbarni na Pradze i Lesznie oraz współzałożyciel fabryki Firanek, Tiulu i Koronek "Szlenkier, Wydżga i Weyer S.A". Po 1904 r. zakupił ją Samuel Beniamin Rosenblat (Rosenblatt). Na jego zlecenie w 1910 r. została wzniesiona kamienica."Od 1918 r. nieruchomość pozostawała w rękach rodziny Rosenberg oraz Abrama Zonszeina, po 1930 r. część udziałów została sprzedana" – informuje konserwator.

"Kamienica przetrwała zniszczenia wojenne oraz posiada znaczny walor autentyzmu, zarówno w warstwie formalnej jak i materiałowej, należąc go grupy tzw. ostańców wolskich" – dodaje.

TRZY LATA TEMU ODWIEDZILIŚMY KAMIENICĘ:

Kamienica ma zostać sprzedana
Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl

ran/r